3 rodzaje porodów

Czy wiesz, że to od ciebie zależy, jak i gdzie chcesz rodzić? Możesz wybrać szpital, gdzie podaje się znieczulenie, opłacić własną położną, rodzić przy boku męża, mamy czy najlepszej przyjaciółki. Chodzi o to, byś w tym szczególnym momencie czuła się pewnie i spokojnie. Poznaj szczegóły 3 rodzajów porodów: w wannie, w domu i w szpitalu przez cesarskie cięcie. Dowiedz się też czegoś na temat znieczulenia.

Czy wiesz, że to od ciebie zależy, jak i gdzie chcesz rodzić? Możesz wybrać szpital, gdzie podaje się znieczulenie, opłacić własną położną, rodzić przy boku męża, mamy czy najlepszej przyjaciółki. Chodzi o to, byś w tym szczególnym momencie czuła się pewnie i spokojnie. Poznaj szczegóły 3 rodzajów porodów: w wannie, w domu i w szpitalu przez cesarskie cięcie. Dowiedz się też czegoś na temat znieczulenia.

3 rodzaje porodów

Fot. Depositphotos

Jeśli boisz się porodu naturalnego, wiedz, że każda kobieta ma podobne obawy. Czy wytrzymam ból, czy będę krzyczeć, czy moje krocze nie pęknie, czy personel szpitala będzie dla mnie miły, czy z dzieckiem będzie wszystko w porządku? Strach napędzają też opowieści koleżanek, które rodziły przed tobą. Pamiętaj, że każda z nich jest inaczej zbudowana i inny też jest ich próg odporności na ból. Jedno jest pewne, aby przestać panicznie się bać porodu, trzeba się na jego temat jak najwięcej dowiedzieć. Psychiczne przygotowanie się do porodu to połowa sukcesu. Pytaj, dowiaduj się, sprawdzaj. Zobacz plusy i minusy porodu naturalnego w domu, w wannie i przez cesarskie cięcie w szpitalu.

 

Poród w wannie

3 rodzaje porodów

Fot. Depositphotos

Jeśli bardzo boisz się rodzić i wiesz, że masz niski próg bólu, zastanów się nad porodem w wodzie. Zwykle trwa on krócej i jest trochę mniej bolesny. Woda łagodzi skurcze, rozluźnia i nawilża mięśnie krocza przez co minimalizuje się ryzyko jego pęknięcia. Woda w wannie ma 37 stopni (taką samą temperaturę mają wody płodowe). Podczas porodu kobieta jest podłączona do KTG, który monitoruje czynność serca dziecka. Poród do wody to doskonałe rozwiązanie dla dzidziusia. Kiedy wyjdzie, przez kilka sekund przebywa jeszcze pod wodą. Nie martw się, nie utopi się (ciągle oddycha przez pępowinę). W łagodny sposób przechodzi z wody macicy do wody z wanny. W wodzie jest też ciszej i odrobine ciemniej. Dzięki temu szok poporodowy u dziecka jest mniejszy. Gdy dziecko zaczyna silnie poruszać główką jest delikatnie wynurzane. Pępowina odcinana jest pod wodą.

W wodzie nie mogą rodzić kobiety, które miały w ciąży plamienia lub krwawienia, łożysko przodujące albo dziecko nieprawidłowo ułożone. Podobnie też muszą wybrać inną metodę panie chorujące na anemię, nadciśnienie, choroby układu krwionośnego lub choroby skórne.

Porodówek wyposażonych w wanny wciąż jest w Polsce niewiele, dlatego czasem trzeba jechać do odległego miasta, by móc urodzić w wodzie. Najlepiej zadzwonić wcześniej do sekretariatu szpitala i zapytać o warunki, które trzeba spełnić, by tam właśnie rodzić. Aby zagwarantować sobie miejsce, najlepiej wybrać położną, która pracuje w danym szpitalu, tak by prowadziła nie tylko poród, ale i zajęła się całą administracją. Zwykle płaci się jej „co łaska” (z reguły są to kwoty w granicach 800-1000 zł).

 

Poród w domu

3 rodzaje porodów

Fot. Depositphotos

Zaletą tego porodu jest to, że rodzisz w znanym sobie miejscu. Nie dekoncentrują cię wchodzące co jakiś czas pielęgniarki, lekarze lub inny personel szpitala. Rodzisz w swoim łóżku, ze swoim mężem i odpowiednio wyszkoloną położną. Pomoże ci ją znaleźć twój lekarz prowadzący. Płaci się jej zwykle od 1000 do 2000 zł. Ty i partner będziecie musieli odbyć serię spotkań przygotowawczych. Jest to poród całkowicie naturalny, bez znieczulenia i nacięć. Po porodzie położna zostanie z tobą jeszcze kilka godzin na obserwację.

W domu możesz rodzić jedynie, kiedy jesteś zdrowa i jeżeli cała ciąża przebiegała prawidłowo, a także jeśli szpital nie jest zbyt daleko (na wypadek komplikacji). Jeśli miałaś plamienia, anemię lub podwyższone ciśnienie, musisz rodzić w szpitalu. Podobnie cukrzyca ciążowa, niewydolna szyjka macicy, ciąża bliźniacza, wcześniejsze poronienie lub cięcie cesarskie również uniemożliwiają poród domowy.

 

Cesarskie cięcie

3 rodzaje porodów

Fot. Depositphotos

Cesarka jest poważną operacją i na pewno nie jest zabiegiem dyskretnym. Bierze w nim udział 2 ginekologów - położników, anestezjolog, pediatra oraz trzy pielęgniarki. Razem z mężem i rodzącą na sali operacyjnej jest 9 osób, dziecko jest dziesiąte. Cesarka dobra jest dla kobiet, które mają wskazania do porodu operacyjnego. Są to panie z poważną wadą wzroku, niewydolnością krążenia, padaczką, cukrzycą, a także po przeszczepach serca lub nerek. Wskazaniem do cesarki są także kłopoty z ciążą: nieprawidłowe ułożenie dziecka lub drobna budowa kobiety (mała miednica). Zwykle na cesarskie cięcie kierowane są także kobiety, których dziecko będzie ważyć więcej niż 4500 g. Na cesarkę „na życzenie” decydują się kobiety, które bardzo boją się porodu naturalnego. Przeraża je wizja bólu, parcia, rozszerzonego krocza. Zanim zdecydują się jednak zapłacić za cesarkę (4000 do 8000 zł), powinny rozważyć metody rodzenia naturalnego w wodzie lub przy znieczuleniu.

Zapłacą mniej, a przede wszystkim unikną ciężkiego zabiegu. Podczas porodu naturalnego przejście przez kanał rodny pozytywnie wpływa na aktywność dziecka i – co jest udowodnione naukowo - uodparnia na stres. Takie dzieci z reguły są spokojniejsze. U kobiety poród naturalny wyzwala szereg naturalnych czynników, które pomagają zacieśnić więź z dzieckiem, karmić je piersią, uniknąć depresji. Zaletą cesarskiego cięcia jest natomiast to, że można go zaplanować i nie odczuwa się bólu porodowego. Znacznie bardziej cierpi się natomiast po porodzie, szwy ciągną, nie można się wyprostować, bolą także wnętrzności (aby wyjąć dziecko, lekarz musi najpierw przeciąć grube powłoki brzuszne i naciągnąć część narządów układu pokarmowego, przez co zwykle są bardzo obolałe). Jeden dzień pozostaje się też dłużej w szpitalu.

 

Znieczulenie

3 rodzaje porodów

Fot. Depositphotos

Znieczulenie przy cięciu cesarskim

Przed zabiegiem kobieta dostaje znieczulenie zewnątrzoponowe lub odpajęczynówkowe (pełną narkozę stosuje się tylko w wyjątkowych sytuacjach). Dzięki temu nie czuje się nic od pasa w dół, a świadomie uczestniczy się w przyjściu dziecka na świat. Gdy znieczulenie zadziała, lekarz przecina powłoki brzuszne i macicę. Mama i tata nie widzą przebiegu porodu, oddziela ich parawan (widok może przerażać, zwłaszcza tryskająca krew). Po porodzie dziecko oddawane jest mamie do przytulenia.

Znieczulenie przy porodzie naturalnym

Jeśli nie jesteś zdecydowana i rozważasz poród naturalny, dowiedz się, w których szpitalach można ubiegać się o znieczulenie. Na pewno dostępne jest w prywatnych klinikach. W szpitalach publicznych – bardzo niewielu. Przy rodzącej musiałby być cały czas anestezjolog, a większości szpitali na nich nie stać… Przy porodzie jest zazwyczaj tylko położna, a także mąż (jeśli zdecydujesz się na poród rodzinny), a lekarz zachodzi od czasu do czasu sprawdzić przebieg porodu. Jeśli będziesz miała bóle krzyżowe, położna da ci delikatne, bezpłatne znieczulenie w pośladek, którego nie musi kontrolować anestezjolog. Zastrzyk pomaga tylko trochę.

Najwięcej pomagają dobre rady doświadczonej położnej. Jeśli rodząca będzie jej słuchać, urodzi szybko, a ból będzie do zniesienia. Pomocna jest też 15-minutowa kąpiel, ćwiczenia na piłce, masaż kręgosłupa w odcinku krzyżowym, przyjmowanie określonych pozycji na łóżku porodowym (niezbyt wygodnych, ale bezpiecznych dla dziecka i przyspieszających poród). Są kobiety, które w trakcie porodu słuchają ulubionej muzyki, stosują hipnozę lub zasypiają na moment w przerwach między skurczami. To bardzo pomaga. Poród naturalny wcale nie musi być traumą. Wiele kobiet wspomina go pozytywnie. Najlepiej jednak wcześniej wybrać sobie dobry szpital oraz doświadczoną, cierpliwą i serdeczną położną.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/30.10.2012 09:33
A mnie artykuł zainteresował. Widać, że babka sama przeżyła poród i pisze o własnych przeżyciach i nie robi tylko kopiuj-wklej, z czym można spotkać się na innych portalach. Ja rozważam poród w domu z doulą. Mam nadzieję, że damy radę! Pozdrawiam wszystkie mamuśki ;)
/28.04.2012 11:07
co???? kto to pisał? od kiedy części ukłądu pokarmowego są wyjmowane przy cesarce???? polecam poczytać podręczniki o technikach operacyjnych zanim takie bzdury się wypisze!
/19.05.2012 19:42
to jakiś idiota pisał ten artykuł ;)
POKAŻ KOMENTARZE (1)