Niedrożność jajowodów- histerosalpingografia i laparoskopia

Lekarz stwierdził ale nie w 100%, że moim problemem z zajściem jest niedrożność jajowodów. Córkę urodziłam poprzez cesarkę i miałam zapalenie otrzewnej.
/ 17.06.2007 09:57

Niedrożnośc jajowodów-histerosalpingografia i laparoskopia

Lekarz stwierdził ale nie w 100%, że moim problemem z zajściem jest niedrożność jajowodów. Córkę urodziłam poprzez cesarkę i miałam zapalenie otrzewnej. Wcześniej 2 razy miałam torbiel na lewym potem na prawym jajniku. O dziecko staram się od 4 lat. Jaka jest przyczyna? Gdzie mogę się poradzić w sprawie innego zapłodnienia i czy się kwalifikuję? Obecnie mieszkam w Anglii.

Klaudia

Aby stwierdzić niedrożność jajowodów należy wykonać specjalistyczne badania. Należy do nich histerosalpingografia (hsg) oraz laparoskopia. Pierwsze badanie polega na podaniu kontrastu do macicy, który przenika do jajowodów. Następnie wykonuje się zdjęcia rentgenowskie. Jeżeli jajowody są niedrożne kontrast nie wnika do ich wnętrza-co widać na zdjęciach. Laparoskopia tzw. wziernikowanie jamy brzusznej. Badanie daje informacje o tym czy są nieprawidłowości jajowodów (zrosty, uszkodzenia). Laparoskopia może być stosowana jako badanie i zarazem zabieg leczniczy np. oddzielenie zrostów. Tylko poprzez te badania można stwierdzić niedrożność jajowodów. Czasami wykonuje się przedmuchiwanie jajowodów gazem po to aby sprawdzić czy są one drożne. Jest on jednak mało wiarygodny i dość przykry dla kobiet. Niestety nie wiem gdzie w Anglii są ośrodki leczenia wtórnej niepłodności. Ale warto w pani przypadku skorzystać z wizyty w takim ośrodku. Należy wykonać specjalistyczne badania by określić przyczynę niemożności poczęcia. Właśnie w takich ośrodkach można uzyskać informację na temat alternatywnych metod przy barku możliwości poczęcia.
 

Serdecznie pozdrawiam

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/04.01.2008 11:53
"wysokiej jakosci porcelana bone china"... Kon by sie usmial... Jedyna porcelana kostna, jaka znam, to porcelana pochodzaca z Litwy, a ta watpliwej swietnosci ceramika, bo inaczej nie mozna nazwac masy quasi-porcelanowej zapapranej jakims barwnikiem, nie ma nic wspolnego ze szlachetna bone china. Jakosc wyrobow zreszta latwo sprawdzic samemu - i nie mam tu na mysli surowca, z jakiego je wyprodukowano. Polozcie talerz do gory dnem na plaskim podlozu, np. stole i sprawdzcie sami, jak sie bedzie kiwal. Filizanki, dla oszczednosci wypalane parami, nie maja szkliwionych, a tylko szlifowane brzegi. W porownaniu z rodzima, polska porcelana to naprawde bryndza...