Cała prawda o smoczku

Kontrowersji na temat czy i jak długo podawać dziecku smoczek jest na tyle dużo, że wielu rodziców ma spore obawy przed wprowadzeniem w życie swojego maleństwa gumowego przyjaciela. Na szczęście eksperci są zgodni – smoczki są całkowicie odpowiednie do uspokajania dzieci.
/ 28.02.2008 10:59
Kontrowersji na temat czy i jak długo podawać dziecku smoczek jest na tyle dużo, że wielu rodziców ma spore obawy przed wprowadzeniem w życie swojego maleństwa gumowego przyjaciela. Na szczęście eksperci są zgodni – smoczki są całkowicie odpowiednie do uspokajania dzieci.

Niemowlęta rodzą się z podświadomą potrzebą ssania, nie tylko ze względu na zaspokojenie głodu, ale również dla relaksu. To jedyny mechanizm jaki dziecko ma aby kontrolować swój stres. Dlatego czy będzie to smoczek, czy kciuk, palec, butelka czy pierś, maleństwo będzie ssało. Ważne jest, aby przed rozpoczęciem korzystania ze smoczka dziecko miało dobrze rozwinięty mechanizm ssania piersi - w przeciwnym razie maluch może rozwinąć złe nawyki przy przyjmowaniu pokarmu.
Za użyciem smoczka, oprócz wygody utulenia płaczącego dziecka, przemawia również kilka faktów zdrowotnych. Po pierwsze, badania dowodzą, że jeśli maluszek ssie butelkę, nie z głodu, a z potrzeby uspokojenia, jest o wiele bardziej zagrożony próchnicą zębów, niż gdyby ssał smoczek. Ponadto, z obserwacji pediatrycznych wynika również, że niemowlęta chowane na smoku podlegają o wiele mniejszemu ryzyku zespołu nagłej śmierci – smoczek zniechęca dzieci do przewracania się twarzą w dół i trzyma język z dala od dróg oddechowych.

Z drugiej strony, ssanie smoczka wiązane jest z trzykrotnie większym ryzykiem zachorowań na infekcję ucha i pediatrzy coraz częściej zalecają matkom dzieci cierpiących na uporczywe zapalenie narządów słuchu, odstawienie smoczka. Zgodni są również ortodonci – z perspektywy rozwoju uzębienia, najlepiej jest ograniczać ssanie smoka od drugiego roku życia i całkowicie wyeliminować go do czwartego roku życia, aby zapobiec problemom ze zgryzem i przeżuwaniem.
Odstawianie smoka jest jednak czynnością niełatwą – zarówno dla maleństwa, jak i dla rodziców. Pediatrzy zalecają przede wszystkim dużą dozę konsekwencji, spokoju oraz odpowiednie przygotowanie dziecka do pożegnania z gumowym przyjacielem. Z praktycznych doświadczeń wynika, że bardzo pomagają codzienne uświadamianie o perspektywie „wydoroślenia” oraz małe triki np.:
  • zebranie smoczków i wystawienie za drzwi do „recycklingu” na super zabawkę
  • rozpoczęcie odstawiania od sytuacji bezstresowych jak beztroska zabawa
  • ograniczanie smoka na świeżym powietrzu poprzez tłumaczenie, że smoczek może żyć tylko w domu
Cokolwiek byśmy wymyślili, aby pomóc dziecku zerwać z tym pierwszym „nałogiem”, musimy się liczyć z chwilami histerii, paniki i płaczu. I choć jest to trudne, najlepsze co możemy zrobić to wytrwać tych kilka dni i nie ulec – jeden moment słabości natychmiast pociągnie za sobą następne lamenty i domagania się, a maluch nauczy się, że płaczem może wyegzekwować swoje roszczenia.

Agata Chabierska