Bawiąc ucz i rozwijaj swoje niemowlę

Kiedy mówię znajomym, że prowadzę zajęcia edukacyjno – rozwojowe dla bobasów to oni ze zdziwienia otwierają szeroko oczy i zaraz pada pytanie:„Co ty robisz z tymi dziećmi, przecież to jeszcze takie maluszki?” Podobne pytania padają z ust młodych rodziców…
/ 20.02.2008 09:57
Kiedy mówię znajomym, że prowadzę zajęcia edukacyjno – rozwojowe dla bobasów to oni ze zdziwienia otwierają szeroko oczy i zaraz pada pytanie:„Co ty robisz z tymi dziećmi, przecież to jeszcze takie maluszki?” Podobne pytania padają z ust młodych rodziców…

Ale to dobrze, że pytają, bo to znaczy, ze szukają i otwierają się na dobro w życiu swoich pociech. Czego oznaką jest także duża ilość rodziców i pedagogów uczęszczających na moje szkolenia z zakresu rozwoju niemowląt.

Bawiąc ucz i rozwijaj swoje niemowlęNo, więc cóż ja takiego robię z tymi bobasami…Bawię się!
Nic innego jak tylko miło spędzamy ze sobą czas. Podczas naszych godzinnych spotkań poznajemy świat poprzez zmysły dotyku, słuchu, smaku, węchu i wzroku.
Ponieważ są to jeszcze niemowlęta potrzebują dosyć mocnych i wyraźnych bodźców by do nich dotrzeć i przekazać im to, o co mi chodzi jednocześnie cały czas zachowując atmosferę zabawy i radości. Tego chyba doświadczył każdy z nas…kiedy poznajemy coś w tak przyjaznym klimacie nawet nie wiemy kiedy, a już to umiemy, pamiętamy…Proszę sobie wyobrazić, że właśnie tak cały czas może wyglądać nauka. Zaczynając już od kilku miesięcy, a kończąc na…właściwie to bez końca, bo przecież wciąż i wciąż poznajemy nowe w życiu i wciąż i wciąż jesteśmy z jakiejś strony zmotywowani do pogłębiania naszej życiowej wiedzy.

Jednak jest zasadnicza różnica w tym, w jaki sposób, w jakiej atmosferze i z kim uczymy się świata. Ponieważ jestem osobą, która pracuje głównie przez ruch i taniec, wobec czego na swoich zajęciach wprowadzam dużo elementów z wyraźnie wybitym rytmem, mocnym tempem tak by dzieci mogły poczuć i usłyszeć całym ciałem muzykę. Niejednokrotnie sami ją wytwarzaliśmy sprawdzając różnego rodzaju dźwięki bębniąc drewnianymi pałkami po różnych przedmiotach jak słoiki, garnki czy pudełka, a że jest to czas, kiedy maluch buduje swój wewnętrzny (na razie) słownik to zachęcałam rodziców by opowiadali swojemu dziecku, jaki jest każdy dźwięk (mocny, cichy, delikatny, słaby, drżący). Wspaniała zabawa na poznanie przymiotników, których naukę na moją prośbę kontynuowano świadomie do następnego spotkania...

Innym razem dotykamy wszystkiego, co można i jak tylko można. Własnej powierzchni skóry maluchy mają pod dostatkiem, a więc w obrót idą piórka, plastykowe woreczki, skrawki jedwabiu, lnu, bawełny, skóry, futerka, gumy. Pamiętajmy, że nie tylko ręce dotykają…a więc, skarpetki ze stóp! Może nawet brzuszek sprawdzi, co i jak odczuwa…może kark, może głowa…zapewnione 100% przyjemnych doznań. I dołączmy nasze przymiotniki…w dialogu z bobasem. Pokuśmy się o zwerbalizowanie doznań, jakich dzieci mogą doświadczać (widzę, że jest Ci przyjemnie, to miłe, gdy tak gilgota, o gdy za długo jesteś, gilgotanty to złościsz się). To też nauka…umiejętności mówienia o swoich odczuciach. Wiadomo najpierw budowa wewnętrznego słownika, ale bądźmy świadomi nauki od początku naszego życia do jego końca.

Bawiąc ucz i rozwijaj swoje niemowlęPodczas zajęć wykorzystuję naturalne czynności rodziców - bujam dzieci. No przecież tyle się nauczyły, tyle poznały, doświadczyły…po czasie pełnym wrażeń przychodzi moment relaksu, rozluźnienia mięśni…Bujamy się w kocu, na rękach, na kolanach…do przyjemnej muzyki, a w tym czasie rozwija się nasz błędnik, koordynacja ruchowa-wstęp do utrzymywania równowagi, raczkowania.

Ponieważ lubię i cenię dobry dotyk zachęcam do masażyków na każdej części ciała udostępnianej nam aktualnie przez malucha. Czy będą to plecy czy brzuch pogłaszczmy je z większym naciskiem, posmyrajmy, poszczypmy zamieniając nasze palce w chód różnych zwierzątek opowiadając krótką bajkę lub wierszyk.

Jedyne czego nie jestem w stanie zrobić to wybrać się z uczestnikami moich zajęć na basen by popływać, oddać ciężar ciała wodzie i doznać dużej przyjemności. Ale tu już szerokie pole do popisu jest dla Was, dla rodziców i opiekunów. Wspomnę tylko na moment o niesamowitej sile więzi jaka wytwarza się między dziećmi, a opiekunami podczas zajęć, której niejednokrotnie miałam przyjemność być świadkiem.

Drodzy rodzice, opiekunowie…dzieci między innymi poznają świat właśnie poprzez słuchanie Was, poprzez obserwację tego, co i jak robicie. To naprawdę bardzo czujne i szybko uczące się istotki. Wykorzystajcie w nich ten pęd do wiedzy.

Życzę samych sukcesów w rozwoju Waszych pociech i Waszej wspólnej pełnej miłości, ciepła, harmonii i wspaniałego porozumienia relacji.

mgr Agnieszka Gabriela Szczepańczyk