Jak nie dopuścić do zaginięcia dziecka?

Smyk dał ci popalić chowając się za sklepową półką? Oto namiastka stresu, jaki towarzyszy zaginięciu dziecka. Zobacz, jak temu przeciwdziałać!
/ 07.07.2014 13:55

Każdego roku policja odnotowuje ok. 17-19 tysięcy zaginięć, z czego ponad 1/3 stanowią zaginięcia dzieci. Jak temu przeciwdziałać?

Zaginięcie dziecka - 5 rad, jak nie dopuścić

fot. Fotolia

Jak nie dopuścić do zaginięcia dziecka?

1. Bądź zawsze przy dziecku

Nie wolno ci zostawiać dziecka nawet na sekundę! Wielu rodziców twierdzi, że będąc w sklepie tylko "na chwilę" się odwrócili, a dziecko już zniknęło im z oczu. Właśnie dlatego nie spuszczaj go z oczu - choćby nie wiadomo co się działo.

2. Ucz zasad bezpieczeństwa od najmłodszych lat

Tłumacz dziecku, jak ma zachowywać się w określonych sytuacjach 
i dlaczego jest to takie ważne. Dziecko powinno rozumieć, czemu rodzic wymaga od niego pewnych zachowań (np. podanie ręki podczas przechodzenia przez ulicę, nieoddalanie się podczas pobytu w zoo).

3. Powtarzaj dziecku adres zamieszkania

Wielu rodziców twierdzi, że znajomość adresu nie jest dziecku do szczęścia w ogóle potrzebna. To błąd! Smyk, który zaginie będzie w stanie powiedzieć, gdzie szukać jego opiekunów.

4. Zbudujcie wzajemne zaufanie

Zaufanie jest bardzo ważnym aspektem przy przeciwdziałaniu zaginięciu dziecka. Jeśli smyk wie, że może być wobec ciebie szczery i nie musi oszukiwać, zawsze będzie mówić prawdę co do tego, gdzie idzie lub jakie ma plany (także w wieku nastolenim).

5. Korzystaj z nowoczesnych technologii

Dziś możesz zlokalizować smyka za pomocą nowoczesnych urządzeń. Wszystko dzięki tzw. opiekunowi GPS, który łączy w sobie funkcje nadajnika i telefonu komórkowego. Podopieczny może powiadomić nas o niebezpiecznym zdarzeniu za pomocą przycisku SOS. Informacja zostaje wysłana na zakodowane wcześniej numery telefonów. Urządzenie wysyła również wiadomość SMS z linkiem do mapy, określającej miejsce pobytu dziecka.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/22.08.2014 13:59
Ja mogę więcej powiedzieć - jest to całkiem pomocne. Sceptycznie podeszłam do takiego rozwiązania, ale mój mąż się uparł i postanowił kupić. Uważam, że całkiem słusznie, bo taki GPS to fajna sprawa. Jak mam jakiekolwiek obawy czy przeczucia to sprawdzam, gdzie jest nasz syn. Nic prostszego, a o ile spokojna głowa. Poza tym stale pracujemy nad wzajemnym zaufaniem, nie chcemy, żeby nasz syn miał poczucie, że chcemy go stale kontrolować. Odpowiednia rozmowa na temat bezpieczeństwa była niezbędna.
/20.08.2014 15:39
O metodzie związanej ze stosowaniem GPS jeszcze nie słyszałam. Ale wydaje się być to całkiem sensowne i warto to przemyśleć.