Jak nauczyć dziecko śmiałości?

Brak odwagi u maluchów, który przejawia się nie tylko w kontaktach z osobami dorosłymi, ale także z rówieśnikami, jest dużym problemem zarówno dla dziecka jak i rodziców. I choć wiele dzieci wyrasta z nieśmiałości, to warto już od najmłodszych lat pomagać im z nią walczyć.
/ 27.05.2013 11:12

Brak odwagi u maluchów, który przejawia się nie tylko w kontaktach z osobami dorosłymi, ale także z rówieśnikami, jest dużym problemem zarówno dla dziecka jak i rodziców. I choć wiele dzieci wyrasta z nieśmiałości, to warto już od najmłodszych lat pomagać im z nią walczyć.

Nieśmiałość może bardzo mocno uprzykrzyć życie. Nieśmiałe dzieci nie potrafią wyrazić swoich uczuć, potrzeb. Mają problem z wyrażeniem opinii. Nie mają odwagi, by powiedzieć, że nie rozumieją polecenia, albo nie wiedzą jak wykonać dane zadanie. Nie potrafią powiedzieć "nie", przeciwstawić się naciskom. Gorzej funkcjonują w grupie. I choć na etapie przedszkolnym nie jest to jeszcze tak dużym problemem, to wraz w wiekiem może dość istotnie wpłynąć na dalsze życie. Nieśmiałość utrudnia poznawanie nowych ludzi, zawieranie przyjaźni i odczuwanie radości.

Jak nauczyć dziecko śmiałości?

Przyczyn nieśmiałości może być wiele. Nieśmiałość może być dziedziczna, bądź wynika temperamentu dziecka. Ale przede wszystkim duży wpływ ma poczucie własnej wartości. I choć małe dziecko nie wie dokładnie, co to oznacza, to doskonale to odczuwa. Na ocenę własnego siebie wpływają w głównej mierze opinie innych osób, zwłaszcza tych dla malca najważniejszych, jak rodzice, dziadkowie, pani przedszkolanka, czy ulubiony kolega. Dlatego tak ważne jest rozsądne ocenianie. Pamiętaj:

  • Chwal dziecko jak najczęściej. Każdy, nawet najmniejszy sukces dziecka, traktuj jak coś wielkiego, niezwykłego. Stwierdzenia: "świetna robota", "wspaniale to namalowałeś", "zbudowałeś piękną wieżę", "jestem z ciebie dumna", pomogą dziecku poczuć się kimś wyjątkowym.
  • Nie krytykuj, zwłaszcza publicznie. To bardzo obniża samoocenę. Z każdej porażki wyciągnij pozytywną stronę. Zamiast mówić "znów ci nie wyszło", "ty się nigdy tego nie nauczysz", "jesteś do niczego", powiedz: "tym razem nie udało się, ale to nie szkodzi, następnym razem będzie o wiele lepiej". Dziecko powinno czuć zrozumienie i akceptację. Jeśli zachowa się źle, bądź nie uda mu się jakieś zadanie, musi wiedzieć, że rodzic go nie odtrąci i że błąd można zawsze naprawić.
  • Nie porównuj. Każde dziecko jest inne. Porównywanie nieśmiałego dziecka do odważnego rówieśnika, nie uczyni go przebojowym. Powiedz mu, że jest jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne.
  • Jak najczęściej pokazuj mu, jak bardzo jest ważny. Mów, że jest wyjątkowy, mądry, grzeczny, przyczep jego rysunek na lodówce, pochwal przy znajomych, rodzinie, opowiadaj o nawet najmniejszych osiągnięciach.

Dzieci najbardziej uczą się poprzez modelowanie czyli naśladowanie. Dlatego tez rodzice powinni uczyć dziecko śmiałości poprzez swoje zachowanie. Bardzo ważne okazują się pozornie błahe rzeczy, jak powiedzenie dzień dobry, podanie ręki na przywitanie. Różne sytuacje społeczne, które sprawiają trudność dziecku, można ćwiczyć w domu w formie zabawy, np. przedstawienie się, przywitanie, poproszenie o pomoc, zakupy w sklepie itp.
Istotne jest również to, aby dziecko miało świadomość, że nam dorosłym również zdarzają się błędy, które potrafimy naprawić. Komentuj zatem przy dziecku swoje niepowodzenia: "Oj nie udało mi się tego zrobić, myślałam że jest to łatwiejsze, ale następnym razem na pewno sobie poradzę".

Bardzo istotne i pomocne w pokonywaniu nieśmiałości jest przebywanie w grupie. Nieśmiałe dziecko powinno jak najczęściej uczestniczyć w zabawach z rówieśnikami, nie tylko w szkole czy przedszkolu, ale również po. Wychodź zatem z dzieckiem na plac zabaw, do figlorajów, zapraszaj i odwiedzaj znajomych z dziećmi, organizuj przyjęcia urodzinowe. Można również spróbować zachęcić dziecko do aktywności - basen, piłka nożna, tańce, karate. Takie zajęcia są okazją do zawierania nowych znajomości, a poza tym dają szansę na odkrycie w dziecku zdolności, umiejętności a nawet pasji. To zwiększy jego pewność siebie i wiarę we własne siły.

Zachęcaj do wspólnych prac. Niech dziecko jak najczęściej uczestniczy w pracach domowych. Wyciąganie naczyń ze zmywarki, nakrycie do stołu, rozpakowywanie zakupów, segregacja zabawek, pomoc w pieczeniu ciasteczek. Wspólne prace mogą być dla dziecka wielką frajdą, ale także dzięki temu może poczuć się kimś ważnym, potrzebnym. Cieszcie się ze wspólnymi obowiązkami, chwal pociechę nawet za najmniejszą pomoc.

Pamiętaj, że choć nieśmiałość to nic złego, to jednak nie warto traktować jej jak każdą inną cechę dziecka, którą trzeba zaakceptować i polubić. Pokonywanie nieśmiałości to szansa dla dziecka na lepsze, szczęśliwsze życie. Zachęcaj zatem dziecko do zmian, ale małymi krokami. Tak, by dziecko częściej odnosiło sukcesy, które podniosą jego samoocenę, niż porażki, które bywają mocno demotywujące.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/20.06.2013 08:49
Też byłam nieśmiałym dzieckiem. Bardzo lubiłam siedzieć pod stołem i słuchać o czym rozmawiają dorośli. Nigdy nie odzywałam się niepytana, a jak ktoś zapytał o coś - bałam się, że nie będę umiała rozsądnie udzielić odpowiedzi. Na wszystkich opiniach szkolnych miałam ten sam tekst "cicha, spokojna, zdyscyplinowana". Przełom nastąpił po śmierci mojej córeczki. Gdy urodziłam syna zaczęłam zachowywać się jak lwica. Nie pozwalałam nikimu skrzywdzić mojego (również nieśmiałego) dziecka. Drugi syn miał i nadal ma w sobie taką siłę przebicia, że czasami wystarczy jego spojrzenie czy też uśmiech i bez słów potrafi zjednywać sobie ludzi. Dzisiaj jestem asertywną babcią nieśmiałego wnuka (od nieśmiałego syna) i bardzo bym chciała przełamać tę jego nieśmiałość. To nie jest tylko sprawa podejścia i odpowiedniej motywacji działania nieśmiałego dziecka. To mogą być też lęki przed odtrąceniem, brakiem akceptacji, niskiej oceny własnej osoby-wygląd własnego ciała, ubiór. Dla mnie najważniejsze były oceny osób postronnych.
/03.06.2013 08:36
Jestem mama nieśmiałego 5-latak i wiem, jaki to duży problem. Moje dziecko wstydzi się nawet powiedzieć "cześć" rówieśnikom. Nie wiem skąd u niego taka blokada. Staram się tłumaczyć, przekonywać. Obiecuje, ze następnym razem powie, a jak dochodzi do takiej sytuacji to nic, cisza. Przeraża mnie myśl o szkole, nie wiem jak on sobie poradzi. Boję się o niego strasznie.