Zabieg in vitro fot. Adobe Stock

Zapłodnienie in vitro (IVF) – jak przebiega i czy warto próbować?

In vitro jest długim i stresującym procesem. Jest to też często jedyna szansa na własne potomstwo. Czy na zapłodnienie drogą pozaustrojową warto się decydować?
Magdalena Bury / 16.05.2019 16:09
Zabieg in vitro fot. Adobe Stock

Zapłodnienie pozaustrojowe, nazywane potocznie zapłodnieniem in vitro (IVF), oznacza zapłodnienie komórek jajowych kobiety poza jej ciałem.

Spis treści:

Historia in vitro

Z in vitro możemy korzystać dzięki Miriam Menkin. To pierwsza embriolożka, której udało się połączyć ludzką komórkę jajową z plemnikiem i uzyskać zarodek we wczesnym stadium. Menkin wraz z ekipą badawczą próbowała zapłodnić komórkę jajową w warunkach laboratoryjnych.

Naukowcy przez ten czas pobrali od kobiet 800 komórek jajowych i podjęli się 138 prób ich zapłodnienia na szalkach Petriego. Nie udało się to ani razu.

Dopiero kilka lat później, gdy Menkin urodziła dwójkę dzieci, jako pierwszy człowiek w historii, zobaczyła podział komórkowy zapłodnionej komórki jajowej. Raport z odkrycia Menkin wraz ze zdjęciami podziału komórkowego opublikowano w magazynie „Science”.

Przed zapłodnieniem in vitro

Wskazaniem do IVF mogą być:

  • obniżone parametry nasienia niezależnie od przyczyny,
  • niemożność wywołania owulacji,
  • niedrożność jajowodów,
  • niepowodzenia przy wykorzystaniu innych metod wspomaganego rozrodu,
  • nieznana przyczyna niepłodności.
  1. Przed rozpoczęciem cyklu zapłodnienia pozaustrojowego pacjentka wykonuje zestaw badań laboratoryjnych.
  2. Następnie pary przystępujące do zabiegu wyrażają pisemną zgodę na przeprowadzenie pełnej procedury IVF.
  3. Cykl in vitro rozpoczyna zazwyczaj stymulacja hormonalna. W pojedynczych przypadkach in vitro przeprowadza się w cyklu naturalnym.
  4. Następuje kontrolowana hiperstymulacja jajników, która ma na celu pobudzenie do wzrostu i równoczesnego dojrzewania licznych pęcherzyków jajnikowych, a tym samym zwiększenie liczby potencjalnie dojrzałych komórek jajowych. W cyklu naturalnym dojrzewa zwykle tylko jedna komórka jajowa.
  5. Sposób stymulacji zawsze jest ustalany indywidualnie (lek i jego dawkowanie dopasowane jest do pacjentki i ściśle związane z wcześniejszą diagnostyką).
  6. W momencie, kiedy lekarz stwierdzi odpowiedni wzrost pęcherzyków jajnikowych (badanie USG) oraz właściwy poziom hormonów w organizmie (badania laboratoryjne), stymulacja zostaje zakończona i pacjentkę przygotowuje się do pobrania komórek jajowych.
  7. W okresie stymulacji zaleca się wstrzemięźliwość seksualną do momentu oddania przez partnera nasienia do zapłodnienia.

Pobranie komórek jajowych i nasienia

  1. Pobranie komórek jajowych ma miejsce 34-36 godzin po podaniu ostatniego zastrzyku kończącego stymulację. Zastrzyk ten ma na celu przygotowanie komórek jajowych do pobrania. Jest to krótki, kilkuminutowy zabieg polegający na nakłuciu igłą (pod kontrolą ultrasonograficzną) wszystkich widocznych pęcherzyków w obu jajnikach, celem pobrania płynu pęcherzykowego zawierającego komórki jajowe. Ich identyfikację w trakcie trwania zabiegu przeprowadza embriolog.
  2. Zabieg standardowo, po konsultacji z anestezjologiem, przeprowadzany jest w krótkim dożylnym znieczuleniu ogólnym. Dzięki temu pacjentka nie odczuwa dolegliwości fizycznych. Zastrzyk ma również działanie uspokajające. Pobranie komórek jajowych ma miejsce zwykle w godzinach porannych.
  3. W tym dniu pacjentki muszą być na czczo (minimum 6 godzin bez jedzenia i picia). Czas odzyskania sprawności po zabiegu nie przekracza 1 godziny, a pobytu w klinice - 2-3 godzin. W dniu punkcji zaleca się pacjentkom zwolnienie z pracy i nieprowadzenie pojazdów. Pacjentka otrzymuje także zwolnienie od lekarza.
  4. Nasienie, po kilkudniowej wstrzemięźliwości płciowej, partner oddaje tuż przed punkcją lub może je dostarczyć z domu. Niekiedy może zaistnieć konieczność uzyskania plemników przez zabieg z jądra lub najądrza.

Zapłodnienie komórek

  1. Pobrane dojrzałe komórki jajowe oraz odpowiednio przygotowane nasienie partnera przenosi się do inkubatora, gdzie czeka ono na zapłodnienie pozaustrojowe.
  2. W następnej dobie embriolog ocenia liczbę zapłodnionych komórek jajowych oraz ich pierwsze podziały. Informację o liczbie zapłodnionych komórek jajowych lekarz przekazuje telefonicznie.

Fot. Invimed

W niektórych przypadkach nie czeka się na samoistne zapłodnienie komórek jajowych i wykonuje się mikromanipulację – ICSI. Jest to wstrzyknięcie plemników do cytoplazmy komórek jajowych.

Wskazaniem do zastosowania tej techniki są zwykle nieprawidłowe wyniki badania nasienia, które nie dają pewności zapłodnienia w warunkach in vitro. Stosuje się ją również wtedy, gdy wykonywane w przeszłości próby zapłodnienia pozaustrojowego kończyły się niepowodzeniem.

Transfer zarodków

  1. Większość, ale nie wszystkie pobrane komórki jajowe ulegają zapłodnieniu. W zapłodnionych komórkach jajowych następują podziały komórkowe. Kiedy w drugiej dobie po punkcji osiągną stadium 4-8 komórkowych zarodków, są podawane do jamy macicy.
  2. W wybranych przypadkach embriolog wraz z lekarzem decyduje o podaniu zarodków w następnych dniach.
  3. O ilości podawanych zarodków decyduje lekarz w porozumieniu z pacjentami. Pozostałe zarodki są zamrażane.
  4. O tym, które zarodki będą zamrożone, decyduje embriolog na podstawie oceny ich jakości i możliwości dalszego rozwoju po rozmrożeniu.
  5. Zabieg wprowadzenia zarodków do jamy macicy jest bezbolesny i wykonuje się go za pomocą cienkiego cewnika.
  6. Pacjentka po zabiegu, po krótkim odpoczynku, może udać się do domu.
  7. Okres, począwszy od punkcji jajników, wymaga podawania leków zwiększających szansę na zagnieżdżenie podanych zarodków. Leki i dawki leków są ustalane indywidualnie przez lekarza.
  8. W okresie po podaniu zarodków zaleca się oszczędzający tryb życia, ograniczenie aktywności fizycznej oraz wstrzemięźliwość seksualną do czasu testów ciążowych.
  9. Po ok. 12 dniach od transferu zarodków określa się poziom hormonów ciążowych (HCG) – informuje on o skuteczności przeprowadzonego leczenia.
  10. Nawet w najlepszych ośrodkach na świecie odsetek ciąż uzyskanych metodami zapłodnienia pozaustrojowego rzadko przekracza  40-45%. Cierpliwości i wytrwałości wymaga również długi okres ciąży oraz oczekiwanie na poród dziecka.

Powikłania po zabiegu in vitro

Dla większości pacjentek stosowane leczenie jest całkowicie bezpieczne. W nielicznych przypadkach mogą wystąpić skutki uboczne terapii, takie jak:

zespół hyperstymulacji (1–2% przypadków) – związany z nadmierną i zwykle nieprzewidywalną odpowiedzią organizmu na podawane leki hormonalne. Najczęściej występuje w formie łagodnej i wiąże się z powiększeniem rosnących pęcherzyków jajnikowych do rozmiarów torbieli.
W cięższych przypadkach, występujących sporadycznie, może zaistnieć konieczność hospitalizacji. Objawy hyperstymulacji mogą pojawić się od kilku do kilkunastu dni po transferze zarodków i zwykle wskazują na wczesny etap ciąży.

krwawienia, zakażenia – wiążą się najczęściej z punkcją jajników. Odpowiednie przygotowanie pacjentek sprawia, iż powikłania te zdarzają się jednak niezwykle rzadko.

Źródło: Invimed

Zobacz także:
Sprawdź, czy spodziewasz się dziecka!Na czym polega naprotechnologia?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/18.11.2017 01:25
Lidia86 skąd wiesz co by powiedzieli w klinice invitro? Widać, ze ideologicznie jestes z góry źle nastawiona i negujesz cos czego dokładnie nie wiesz. KAŻDY ginekolog robi najpierw to wszystko co tzw. naprotechnolodzy, czyli badania i po ich wynikach leczenie farmakologiczne i ew. operacyjne. Żaden specjalista od in vitro nie zakwalifikuje do zabiegu nikogo przypadkowego, kto nie wykorzystał innych mozliwości leczenia. A naprotechnologia to nic innego jak zwykłe metody obserwacji + tak naprawdę ginekologia. Jedyna różnicą jest to że ze względu na przekonania i wyznanie wyklucza np. inseminacje czy in vitro. Naprotechnologia to ŻADNA nowatorska metoda leczenia!!!
/08.05.2017 20:51
Leczę się naprotechnologicznie od roku. Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście trafiliśmy do Instytutu Rodziny - tam po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologicznie). Wyniki męża - ciężka oligozoospermia - także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/letrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony naproinfo pl
/28.12.2016 20:23
Generalnie całkiem dobry tekst opisujący zapłodnienie In vitro, choć niepozbawiony kilku drobnych błędów. Przed zabiegiem wykonywana jest STYMULACJA hormonalna jajników, a nie hiperstymulacja. Hiperstymulacja komórek jajowych jest właśnie jednym z możliwych nielicznych powikłań, które mogą mieć miejsce, lecz nie są bardzo częste, jak też o tym wspomniano w artykule. Drugą sprawą jest, że wstrzemięźliwość seksualna podczas programu jest zalecana nie dłużej (ani krócej) niż 3-5 dni. Dłuższy lub jej krótszy czas może spowodować obniżenie parametrów nasienia, co wiadomo, że jest bardzo niepożądane przy staraniach się o dziecko. Myślę, że potrzeba więcej tak rzeczowo i bez zbędnych ocen opracowań opisujących ten zabieg, wokół którego narosło wiele niepotrzebnych mitów i kontrowersji. Niepłodność jest zaburzeniem, które dotyka nawet 20% par na całym świecie Pary borykające się z nią nie powinny pozostawać bez wsparcia.