Śniadanie na wynos.

napisał/a: tasek 2007-10-22 21:19
Czy zdażas się wam że nie zdążycie zjeść śniadania po drodze i wpadacie gdzieś jak już jedziecie
do pracy żeby kupić coś na wynos. Co wtedy najczęściej kupujecie?
Mi się to ciągle zdaża:)
napisał/a: renia801 2007-10-23 09:51
Ja miałam taka sytuacje ze wogóle nie jadłam śniadań bo się
nie wyrabiałam i doszło do tego że w końcu zemdlałam w pracy z głodu.
Więc znalzłam niezłe rozwiązanie. Ponieważ po drodze do pracy mam stacje
benzynową to wpadam tam na kawę i coś ciepłego. W Wild Bean Cafe
maja różne smaiki kawy, pare ciepłych rzeczy do zjedzenia no i
kanaki ze świeżymi warzywami więc jest w czym wybierać.
-
napisał/a: - 2007-10-23 12:34
Ja juz wczesnie rano wychodze z domku, bo przed 6, a sniadanko dopiero w pracy jem. Najczesniej rano kanapki robie w domku dla Siebie i męża, aleeeeee faktycznie sa takie dni kiedy nie zdąże przygotowac w domku, to wtedy normalnie rano kupuje BUŁECZKI I JAKIS SEREK CZY PASZTECIK , w zależności na co mam ochote.
napisał/a: Cubanita 2007-10-23 12:39
Nie jem w ogóle śniadań w domu... chyba że w weekend i jestem akurat rano w domu. W tygodniu pracuję na 7.30 - codziennie mój mężuś wstaje wcześniej i robi mi śniadanko do pracy.... generalnie przed 11.00 nie jem niczego - chyba że jakis sucharek 9bo je uwielbiam). Do 11 pije colę light.. a potem jakąś kanapkę, zrobiona przez męża
napisał/a: Carioke 2007-10-24 13:25
Jem śniadania.
Kiedyś nie jadłam w ogóle, dopiero na zajęciach, czy pracując.
Teraz staram się jeść do 2 godzin od momentu wstania z łóżka

Zazwyczaj są to dwie kanapki, płatki albo jogurt.
napisał/a: ~gość 2007-11-15 00:57
Jak chodzilam na rano do szkoly lub praktyki po prostu nie zdarzalam jesc sniadania i kupowalam je na miescie.Teraz staram sie jesc w domku
napisał/a: ~gość 2007-11-15 16:40
Ja staram się jeść sniadania, chociaz kiedys nie jadałam.
Zawsze raz robiękanapki dla mego ukochanego, a sama jem więcej po prostu (bo zazwyczaj mam wyjście ok. 11).
Na sniadania nie robię tylko kanapek, czesto pakuje do takich specjalnych pojemników "antywylewniczych" z Ikei warzywa z ryżem lub makaronem, sałatki rózne lub też ryż z jabłkami, albo galaretke z kurczakiem i warzywami oraz majonezem...pycha... ale takie rarytaski to tylko jak mi sie chce wieczorem cosik zrobić
napisał/a: marteczka3 2007-11-15 17:32
mmm bez śniadania bez szans, mogę się spóźniź na uczelnię, ale baru rano nie ominę.
Obowiązkowe cappuccino i rogalik, najlepszy "grahamek" z miodem w środku. dokładnie przy przystanku "mojego" autobusu jest jeden bar, w kótrym jadam śniadania najczęsciej, drugi mam tuż pod domem.

Nie muszę chyba mówić, jak strasznie brekuje mi tego w Polsce... chociaż wtedy z reguły jem śniadanie w domu. tylko kawę sobie muszę zrobić sama, i nie ma mowy o świeżych rożkach ;)
napisał/a: Violetta80 2009-01-28 17:29
No to ja zupełnie się przestawiłam z baru na sklep spożywczy koło przystanku autobusowego. Wpadam tam codziennie rano i kupuję jednorazową porcję musli Fitella plus kefir lub jogurt i "wynoszę" to do pracy i tam zjadam przy kawie :) Zdrowiej i taniej niż parówki w barze :) Koleżanki też tym zaraziłam, wszystkie teraz chrupią Fitellę z rana :)
napisał/a: jente8 2009-01-28 19:06
malwina77, przestań proszę reklamować Fitellę we wszystkich możliwych tematach...
napisał/a: halszka3 2009-02-05 15:23
ja po krakowsku ratuje sie czesto preclem
napisał/a: millo1 2009-02-05 16:07
ech, a ja dzisiaj garść orzechów włoskich i laskowych, bo nie miałam czasu na nic :/