Strój dobrany według zasad feng shui pomoże Ci wywrzeć pozytywne wrażenie na pracodawcy. fot. Fotolia

Zmiana zawodu - jak do tego podejść?

Decyzja o zmianie zawodu zapada bądź to z konieczności bądź z chęci realizowania swoich zainteresowań na innym obszarze zawodowym. Niezależnie od tego, jaka jest motywacja do zmiany zawodu, powodzenie naszego przedsięwzięcia zależeć będzie w dużej mierze od naszego nastawienia. Ekspert od coachingu, Aneta Juszczuk, wyjaśnia na przykładach, jak przygotować się do zmiany ścieżki zawodowej i od czego zacząć realizację swojego nowego celu.
/ 27.09.2016 14:35
Strój dobrany według zasad feng shui pomoże Ci wywrzeć pozytywne wrażenie na pracodawcy. fot. Fotolia

Moja klientka, Anna, umówiła się ze mną na spotkanie. Chciała porozmawiać o pracy - temat często poruszany na spotkaniach z coachem. Przypuszczałam, że będziemy kontynuowały poprzednią rozmowę, ale już pierwsze zdanie było sygnałem, że tym razem skupimy się na czymś nowym. „O, coś takiego jak ta kawiarnia albo mały pensjonat, mogę prowadzić już do emerytury” – powiedziała. „A co z tym, co teraz robisz?”. „Już mi się znudziło. Potrzebuję odmiany. Mam już 43 lata i zastanawiam się, co ciekawego może mnie jeszcze spotkać”. No cóż, radykalna zmiana z wydawcy na właściciela pensjonatu. Ale nie Anna pierwsza ma ochotę na tak diametralną modyfikację swego życia zawodowego. Czym się kierują osoby podejmujące takie decyzje?

Jedni, jak Anna mają dość tego, co robią, inni odkryli nową pasję, a jeszcze innych zmusiło do zmiany życie. Ale łączy ich jedno – oczekują, że zmiana przyniesie im satysfakcję. Dla jednych przewrót w życiu zawodowym kojarzy się z sukcesem, innym natomiast z katastrofą. Wiele osób sam fakt konieczności dokonania zmiany kwalifikuje jako porażkę, mimo że na nowym polu odnieśli sukces.

Zobacz także: Trendy na rynku pracy w2012 r.

Skąd taka różnica w ocenie? Z pewnością ma znaczenie rzeczywistość, w jakiej wychowali się nasi rodzice i ich przekonania, jakie nam przekazali. Gdy oni zaczynali karierę, dla większości pierwsze miejsce pracy było jednocześnie ostatnim. Zatrudnienie u jednego pracodawcy przez całe zawodowe życie było pożądane i akceptowane społecznie. Czy teraz jest to możliwe? Tak, ale dla mniejszości. A co ze społecznymi oczekiwaniami? Coraz mniej osób dziwi się takim zmianom.

Co zatem zrobić? Czy skupić się na szukaniu stabilnego zawodu, czy przygotować się do zmian? Na te pytania nie ma jednej odpowiedzi. W swojej pracy częściej spotykam się z chęcią dokonania zmiany przy jednoczesnym zachowaniu lub odzyskaniu satysfakcji z pracy. Jak zatem takiej zmiany dokonać?

Anna poszukiwania rozpoczęła od wiedzy o tym, czego nie chce. Ale wie, jak chce się czuć. Wie też, że zmiana jest możliwa. Nie traktuje jej jako kary czy nieszczęścia, chce żyć ciekawiej. Czy wszyscy tak podchodzą do zmiany? Ewa, która w wieku 45 lat dokonała z sukcesem piątej zmiany, ma inne podejście. Zaczynała po studiach jako specjalista chemik w oczyszczalni ścieków, później odpowiadała za powstawanie receptur kosmetyków: najpierw w małej, prywatnej firmie, później w światowym koncernie. Oba zawody związane były z kierunkiem studiów. Radykalna zmiana nastąpiła w połowie lat 90., gdy Ewa, po urodzeniu drugiego dziecka, rozpoczęła pracę jako agent ubezpieczeniowy, a później jako przedstawiciel handlowy sprzedający specjalistyczne oprogramowanie. I w jednej, i w drugiej firmie była najlepszym handlowcem.

 

W 2004 roku zachorowała. Musiała zrezygnować z pracy, zwolnić tempo. Perspektywy nie były wesołe – 44 lata i brak szansy na zatrudnienie. Pomiędzy kolejnymi wizytami u lekarzy, zrobiła jednak kurs masażu i kurs dla korektorów. Nie myślała wtedy o pracy, kierowała nią wyłącznie chęć zagospodarowania wolnego czasu. Tymczasem, od pięciu lat współpracuje jako redaktor z trzema czołowymi wydawnictwami. Spełniło się jej marzenie o pracy w domu. Zawsze zresztą o tym marzyła, a życie zmusiło ja do poszukiwania tego, co lubi. Na pytanie: co w jej przypadku decydowało o zmianie? Czy planowała, co chce robić?, odpowiedziała, że w trakcie wykonywania jednego zawodu otwierała sobie różne małe furteczki bez intencji zmiany pracy; zawsze była ciekawa życia, otwarta na naukę. A o tym, że stawały się one bramą do nowego zawodu, często (choć nie zawsze) decydował przypadek.

Inne podejście ma Katarzyna. Po maturze rozpoczęła pracę w gabinecie kosmetycznym. Po kilku latach odkryła nowe powołanie – praca w szkole. Poszła na studia pedagogiczne. Teraz pracuje jako nauczycielka w podstawówce. Gdy się spotkałyśmy, zdradziła mi, że po 8 latach rozczarowała ją sytuacją w szkolnictwie i rozważa powrót do zawodu kosmetyczki. Ale ponieważ odkryła też nową pasję, którą jest opieka nad dziećmi niepełnosprawnymi, rozpoczęła studia na pedagogice specjalnej. Za 3 lata, już po czterdziestce, podejmie decyzję, którą z tych trzech dróg pójść dalej.

Co łączy te kobiety? Nie skupiły się na tym, z czego rezygnują. Każda z nich patrzy na listę zysków. Nawet jeśli jej część jest teraz nieczytelna, to i tak są przekonane, że w miarę upływu czasu znajdą tam nowe korzyści z wprowadzonych zmian.

Zobacz także: Powrót po latach do wyuczonego zawodu?

Nie wszyscy jednak mają takie podejście. Inną grupę stanowią osoby niezadowolone ze swojej pracy, ale jednocześnie nierobiące nic, aby ten stan zmienić. Są rozgoryczone brakiem sukcesów i perspektywą pracy w jednym zawodzie do emerytury. Na pytanie, co mogą z tym zrobić, odpowiadają, że w wieku 35 lat już nic, bo skończyły takie, a nie inne studia, a na nowe nie pójdą i nie wystartują do nowego zawodu, bo tam są sami młodzi i one z nimi nie mają szans, i jak to tak w tym wieku zaczynać wszystko od początku? A dodatkowo – nie mają pomysłu na nowy zawód. Są ciągle zmęczone, często chorują i uskarżają się na wysoki poziom stresu w pracy. A jednocześnie nie chcą pójść śladem Ilony, która zdobyła wykształcenie przygotowujące do pracy na stanowisku pracownika socjalnego i w zawodzie pracowała przez kilka lat.

W pewnym momencie stwierdziła, że ta praca nie pozwoli jej na utrzymanie rodziny. Wtedy bez żalu rozstała się z wymarzonym zawodem i rozpoczęła pracę jako handlowiec. Nowa praca dała jej dużo satysfakcji. Znalazła w niej spełnienie i odkryła jej zalety. Teraz jest dyrektorem sprzedaży i wprowadza do zawodu nowe pokolenia handlowców. Nadal dostaje propozycje powrotu do pracy w ośrodku pomocy, ale z nowego życia jest zadowolona i nie chce się cofać, mimo że może przejść na stanowisko kierownicze i pracować bez stresu obecnego na stanowisku menedżera sprzedaży.

Zobacz także: Jak znaleźć pracę przy użyciu social media?

Trzy lata temu byłam świadkiem rozmowy dwóch kierowców TIRa – a ściślej 50-letniej pani i około 30-letniego pana. Kobieta, na pytanie o to, czym się kierowała, podejmując decyzję o rozpoczęciu w wieku 50 lat pracy jako kierowca TIR-a, odpowiedziała z uśmiechem: „Dzieci urosły i nie miałam co robić w domu, a zawsze lubiłam jeździć autem”.

To, że zmiany, których dokonały Anna, Ewa, Ilona, Katarzyna zakończyły się sukcesem jest wynikiem ich podejścia i skupienia się na przyszłości. Za żadną z nich nikt nie podjął decyzji. Każda z nich chciała dostrzec okazje. Każda patrzyła na świat z pytaniem w głowie – co jeszcze ciekawszego może mnie spotkać? Żadna z nich nie powiedziała: już jestem za stara na zmiany i sukces.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/22.01.2014 09:27
Osobiście podziwiam takie osoby, które postanowiły nie tyle się przekwalifikować zawodowo, ale też zmieniły pracę na inną. Polecam bardzo lekturę tego tekstu: http://www.szkolenia.blog.gowork.pl/badzmy-odwazni/