Czy Mikołaj odwiedzający wigilię firmową to na pewno dobry pomysł?

Wigilia firmowa – co o tym myślą pracownicy?

Wigilia firmowa – dla większości pracowników jest to obowiązkowa, a więc trochę "na siłę" impreza, podczas której należy starać się o wrażenie dobrej zabawy i poczucia wspólnoty. Czy tak, jak większość Polaków, oceniają świąteczne imprezy firmowe pracownicy na świecie? Co się dzieje na wigiliach firmowych i co o tym myślą pracownicy?
/ 06.12.2011 14:26
Czy Mikołaj odwiedzający wigilię firmową to na pewno dobry pomysł?

U nas wszystko przebiega według utartego schematu: spotykamy się w firmie albo restauracji, składamy sobie życzenia, dzieląc się opłatkiem, a potem jemy, pijemy, rozmawiamy, w końcu rozchodzimy się do domów. Ten zwyczaj przyszedł do nas z Zachodu. Tam jednak impreza świąteczna w firmie jest o tyle naturalna, że wielu ludzi tak czy inaczej spędza Boże Narodzenie właśnie na przyjęciach, z przyjaciółmi, zamiast w podniosłej atmosferze świętować z rodziną. Badania wskazują jednak, że oczekiwania wobec takich imprez zaczynają się zmieniać po obu stronach oceanu.

Nie wszyscy obchodzą

W Kanadzie prawie 70 proc. pracowników twierdzi, że nie przepada za służbowymi wigiliami, bo szefostwo nie bierze pod uwagę faktu, że nie wszyscy obchodzą Święta. Naprzeciw takim oczekiwaniom pracowników wyszli Belgowie i Francuzi. Nie nazywają swoich imprez służbowych „wigiliami”. Często są to po prostu spotkania, na które pracownicy różnych narodowości i wyznań przynoszą swoje tradycyjne dania, by przy wspólnym stole opowiedzieć o rodzimych tradycjach i zwyczajach świątecznych.

Mikołaj na służbowej imprezie

W większości polskich firm nie pracuje aż tylu imigrantów, by zrodziła się potrzeba odchodzenia tradycyjnej bożonarodzeniowej oprawy. Jednak szefostwo powinno uwzględnić oczekiwania pracowników związane ze służbową imprezą poprzedzającą Święta. Można rozesłać maila z prośbą o pomysły na formułę takiego spotkania albo wystawić w firmie pudełko, do którego każdy będzie mógł wrzucić kartkę z własną propozycją. Dzięki temu unikniemy podstawowych błędów, jakie popełnia się na bożonarodzeniowych imprezach, czyli np. przesadnego infantylizmu. Rozumiem obecność choinki czy stroików z bombkami, ale słyszałam o firmach, które zaprosiły Mikołaja! Szefowie często nie wiedzą, co zrobić, aby na imprezie panowała sympatyczna atmosfera i decydują się na ryzykowne rozwiązania, które u części pracowników wywołują śmiech, u innych zażenowanie.

Polecamy: Świąteczna gorączka – jak jej uniknąć?

Brytyjczycy na nie

Wewnętrzne „badanie opinii” pozwoli ustalić, czy pracownicy w ogóle życzą sobie firmowej wigilii. Np. aż dwie trzecie Brytyjczyków wolałaby, aby takich imprez nie było. Twierdzą, że nie mają ochoty słuchać biurowych plotek, a świętowanie w czasach kryzysu to spory wydatek. Dlatego 40 proc. brytyjskich firm w tym roku zrezygnuje z pracowniczej wigilii.

Prezent dla pani Basi

Również w Polsce badano preferencje związane z przedświątecznymi spotkaniami firmowymi. Jeszcze dwa lata temu przeważająca większość zatrudnionych uważała, że taka impreza to miły zwyczaj. Choć generalnie Polacy wykazują pozytywne nastawienie do firmowych wigilii, pracodawca powinien pamiętać o kilku zasadach związanych z organizacją tego typu spotkania. Nie wszyscy w firmie są wierzący, a jeśli nawet są, nie muszą mieć ochoty na dzielenie się opłatkiem z kolegami z pracy. Dlatego zrezygnowałabym z tej tradycji. Wystarczy, że ludzie po prostu złożą sobie życzenia. To samo dotyczy kolęd odtwarzanych podczas firmowej wigilii. Pewne zwyczaje po prostu zanadto kojarzą się z kameralnymi, rodzinnymi obchodami i nie należy na siłę przeszczepiać ich na służbowy grunt. Co więcej, niektóre firmy kultywują zwyczaje z podstawówek, np. pracownicy losują osobę, której zrobią prezent. To absurd! Dlaczego mam kupować coś Basi z księgowości, którą widuję dwa razy w roku? Jeśli szef chce obdarować pracowników, niech wręczy każdemu z nich to samo. To może być coś drobnego, np. słodycze. Będzie miło, jeśli przełożony dołączy do takiego prezentu osobistą dedykację. Wtedy pracownik będzie wiedział, że nie dostaje go „z rozdzielnika".

Czytaj też: Jak poprosić pracodawcę o środki na cele charytatywne?

Po co nam firmowa wigilia?

Wsłuchanie się w opinie pracowników pomoże w wyjaśnieniu wielu świątecznych nieporozumień. Np. firmy w ramach prezentu często wręczają nam talony na zakupy. Tymczasem z sondaży wynika, że wielu Polaków wolałoby, aby ich pracodawcy inaczej wydali te pieniądze.

Szefowie popełniają też błąd, organizując wigilię na ostatnią chwilę przed Świętami. Szef musi pamiętać, że jego pracownicy wolą ostatnie dni przed Bożym Narodzeniem spędzić w domu albo na zakupach. Zadaniem służbowej wigilii nie jest zastępowanie tej prawdziwej, rodzinnej. W tym pierwszym przypadku ważna jest integracja zespołu i stworzenie szansy, by ludzie poznali się z innej niż tylko zawodowa strony. Warto więc zadbać, aby firmowa Wigilia stanowiła dla pracowników przyjemność, nie zaś zło konieczne.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (8)
/06.12.2017 11:41
Rozdroże jest na Placu na Rozdrożu, zaraz obok Łazienek Królewskich.
/29.11.2017 11:04
Dobry pomysł z tym wyjściem jeszcze w godzinach pracy. Później każdy wie o której kończy i wiadomo kiedy wyjść. Mogę zapytać gdzie jest ta restauracja Rozdroże?
/17.10.2016 15:33
U nas wigilia firmowa jest w godzinach pracy, wychodzimy po prostu na dwie ostatnie godzinki na obiad do restauracji (często do Rozdroża bo jest blisko i smacznie) i później można zostać albo pójść do domu. Oczywiście wcześniej idą życzenia, ale na szczęście bez przesady i bez wylewności.
POKAŻ KOMENTARZE (5)