null fot. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Przed sądem

Jeśli jeszcze nigdy nie miałaś kontaktu z sądami, ale czeka cię proces, jest parę rzeczy, o których powinnaś wiedzieć przed przekroczeniem sądowego progu.
/ 20.05.2019 09:01
null fot. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Na rozprawie można znaleźć się w charakterze powoda - czyli osoby, która sama skierowała sprawę do sądu przeciwko komuś, świadka - osoby, która ma zeznawać na procesie lub pozwanego - czyli osoby, wobec której wysuwane są jakieś żądania. W każdej sytuacji mamy inne obowiązki i uprawnienia.

Pamiętajmy, że jeśli chodzi o sprawy karne, to przy odwołaniu się od wyroku sądowego nic nie płacimy. Za apelację w sprawach cywilnych musimy - niestety - uiścić opłatę.

GDY WYSTĘPUJEMY W CHARAKTERZE ŚWIADKA

Możemy zostać wezwani do złożenia zeznań przed sądem przez obie strony biorące udział w sporze lub przez prokuraturę.

Tak, jeżeli tego nie zrobimy i nie usprawiedliwimy nieobecności, możemy zostać ukarani grzywną (do 1 tys. zł). Możemy także zostać doprowadzeni przymusowo do sądu i obciążeni za to kosztami lub nawet - w przypadku uporczywego uchylania się od składania zeznań - ukarani aresztem do 30 dni. Podobnie zostaniemy ukarani w przypadku odmowy zeznań. Grożą nam także sankcje za składanie fałszywych zeznań.

Możemy odmówić składania zeznań, jeśli jesteśmy małżonkiem pozwanego, krewnym w linii prostej (matką, ojcem, dzieckiem, rodzeństwem) albo powinowatym w linii prostej (teściami, ojczymem, macochą, zięciem, synową, pasierbem, szwagrem) bądź łączy nas stosunek przysposobienia. Można odmówić odpowiedzi na konkretne pytania, jeżeli mogłoby to świadka lub najbliższą mu osobę narazić na odpowiedzialność karną, hańbę lub dotkliwą i bezpośrednią szkodę majątkową albo jeśli zeznanie miałoby być połączone z pogwałceniem istotnej tajemnicy zawodowej.

Jeżeli boimy się składać zeznania, np. wtedy, gdy byliśmy świadkiem jakiegoś przestępstwa, prokurator, a później sąd może utajnić naszą tożsamość i dane osobowe: imię, nazwisko i adres.

Tak, mamy prawo starać się o zwrot kosztów, jakie ponieśliśmy, by stawić się na rozprawę, na przykład za dojazd. Trzeba to zgłosić do zakończenia rozprawy. Pracodawca ma obowiązek udzielić nam czasu wolnego na czas składania zeznań i nie może za nieobecność potrącić z wynagrodzenia.

GDY POZYWAMY DO SĄDU

Uważamy, że nas skrzywdzono, np. nie zapłacono za wykonaną pracę, oszukano, zwolniono z pracy. Nie mogliśmy się porozumieć z wykorzystującą nas osobą lub instytucją, samemu nie udało się nam nic załatwić i postanowiliśmy udać się do sądu. Aby sąd zajął się naszą sprawą, musimy wnieść pozew.

Jest to pismo, które wszczyna postępowanie przed sądem. Musimy w nim umieścić nasze skonkretyzowane żądania, tzw. powództwo (np. że żądamy zapłaty za pomalowanie mieszkania), określić przeciwko komu jest skierowane, czyli kim jest pozwany, i uzasadnić, co spowodowało, że wysunęliśmy nasze roszczenia (np. wykonaliśmy pracę i mimo próśb nie otrzymaliśmy za nią zapłaty).

Jeśli chcemy dochodzić swoich praw przed sądem, musimy skierować pozew do właściwego sądu. Reguły dotyczące właściwości sądu są ściśle określone.

Sprawy związane z prawem pracy (np. skargi na wypowiedzenie umowy o pracę lub niezapłacenie należnych pieniędzy), z prawem rodzinnym (np. procesy o alimenty, przestępstwa nieletnich), z prawem karnym (np. kradzieże, pobicia, napady) i cywilnym (np. sprawy majątkowe, spadki) rozpatruje sąd rejonowy. Od jego orzeczeń przysługuje nam odwołanie do sądu wyższej instancji, czyli sądu okręgowego.

Sprawy rozwodowe, sprawy o zbrodnie, ochronę praw autorskich i majątkowe, których wartość przedmiotu sporu przekracza 15 tys. zł rozpatruje sąd okręgowy. Od wyroku sądu okręgowego można się odwołać do sądu apelacyjnego. Z kolei od jego orzeczeń przysługuje w ściśle określonych przypadkach odwołanie do Sądu Najwyższego (tzw. skarga kasacyjna).

Sprawy dotyczące konfliktów z urzędnikami i urzędami (np. gdy nie zgadzamy się z wydanymi przez nich decyzjami) rozpatruje wojewódzki sąd administracyjny. Odwołać się możemy do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Składając pozew, musimy wziąć pod uwagę, do którego z sądów rejonowych lub okręgowych się wybrać. Zależy to od tego, gdzie pozwana przez nas osoba mieszka (jeżeli jest tzw. osobą fizyczną, czyli zwykłym obywatelem) lub ma siedzibę (jeśli jest tzw. osobą prawną, czyli instytucją, firmą).

Na odwołanie do sądu wyższej instancji jest ściśle określony czas: 14 dni od doręczenia nam wyroku wraz z uzasadnieniem. O uzasadnienie trzeba wystąpić w ciągu 7 dni. Odwołanie wnosi się tylko na piśmie. Przy apelacji możemy to zrobić sami, ale w Sądzie Najwyższym musi to zrobić prawnik.

GDY JESTEŚMY POZWANI

Możemy znaleźć się w sytuacji, gdy przeciwko nam będą wysuwane żądania i zostaniemy wezwani do sądu.

Tak, a każdą nieobecność powinniśmy usprawiedliwić. Możemy być także przymusowo doprowadzeni na rozprawę. Tylko w przypadku, gdy nie zajęliśmy stanowiska w sprawie, np. nie napisaliśmy odpowiedzi na pozew, jeśli nie stawimy się na rozprawie, to wyrok może być wydany zaocznie. Wówczas w ciągu siedmiu dni od doręczenia nam orzeczenia możemy się od niego odwołać.

Nie musimy, ale niekiedy pełnomocnik, czyli adwokat lub radca prawny jest obowiązkowy, na przykład wtedy, gdy postępowanie toczy się już przed Sądem Najwyższym, bo doszło do skargi kasacyjnej.

Tak, możemy zwrócić się o przyznanie pełnomocnika z urzędu, jeśli wykażemy, że nie możemy zapłacić adwokatowi bez uszczerbku dla utrzymania siebie i rodziny.

Nie, możemy odmówić składania wyjaśnień lub tylko odpowiedzi na poszczególne pytania. Milczenie nie oznacza przyznania racji drugiej stronie. Takie prawo mają też nasi bliscy. Nie ponosimy też odpowiedzialności za fałszywe zeznania.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/02.12.2016 14:06
Ostatnio zainteresowałam się trochę tym tematem i znalazłam fajny artykuł: odszkodowaniamotoryzacyjne.pl/czy-swiadek-musi-stawic-sie-w-sadzie/2016/09/09 . Nie zawsze trzeba się wstawić na rozprawie jako świadek, trzeba po prostu to dobrze usprawiedliwić.