Kredyt mieszkanowy a konkubinat

Jestem z partnerką w konkubinacie od 5 lat. Oboje pracujemy. Myślimy o wspólnym kredycie mieszkaniowym. Co zrobić, a czego unikać, aby w razie ewentualnego rozstania nie odpowiadać za zobowiązania finansowe partnera?

Jestem z partnerką w konkubinacie od 5 lat. Oboje pracujemy. Myślimy o wspólnym kredycie mieszkaniowym. Co zrobić, a czego unikać, aby w razie ewentualnego rozstania nie odpowiadać za zobowiązania finansowe partnera?

 

Kredyt mieszkanowy a konkubinat

W przypadku zaciągania kredytu mieszkaniowego każdy z kredytobiorców odpowiada solidarnie za zobowiązanie wobec banku. Oznacza to, że każda z osób, która podpisała umowę kredytową w takim samym stopniu odpowiada za kredyt jak wszyscy pozostali kredytobiorcy. Nie można podzielić kredytu, płaconej co miesiąc raty na części, które przypadałby na każdą z osób. Jeśli o kredyt ubiegają się dwie osoby, to obydwie muszą go spłacać i nie ma to żadnego związku z wysokością dochodu, prawem własności nieruchomości, wiekiem kredytobiorcy czy relacjami rodzinnymi. Zatem jeśli wspólnie podpisujemy się na umowie kredytowej, to nie ma możliwości zabezpieczenia się przed odpowiedzialnością przed spłatą, nawet jeśli nie osiągamy żadnych dochodów.

Oczywiście inaczej wygląda sytuacja jeśli o kredyt ubiega się tylko jedna osoba. Wówczas mimo wspólnego życia w konkubinacie nie odpowiadamy za długi partnera. W takiej sytuacji każdy odpowiada za siebie i w razie ewentualnego rozstania nie musimy spłacać czyjś długów. Tylko podpis na umowie kredytowej, w charakterze kredytobiorcy lub poręczyciela, zobowiązuje nas do spłaty kredytu bankowego.

Michał Krajkowski
Dom Kredytowy Notus S.A. i Związek Firm Doradztwa Finansowego

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)