"Im wyżej wejdziesz, z tym większym hukiem zlecisz"

Na warszawskiej giełdzie widać pierwsze objawy paniki. Nic dziwnego – od początku roku główny wskaźnik WIG 20 stracił już ponad 11%. Jednocześnie sprawdza się stare powiedzenie – „im wyżej wejdziesz, z tym większym hukiem zlecisz”. Najwięcej na wartości tracą bowiem akcje tych spółek, których ceny były zdecydowanie przewartościowane w okresie kilkuletniej hossy na GPW.
/ 06.02.2008 22:29
Na warszawskiej giełdzie widać pierwsze objawy paniki. Nic dziwnego – od początku roku główny wskaźnik WIG 20 stracił już ponad 11%. Jednocześnie sprawdza się stare powiedzenie – „im wyżej wejdziesz, z tym większym hukiem zlecisz”. Najwięcej na wartości tracą bowiem akcje tych spółek, których ceny były zdecydowanie przewartościowane w okresie kilkuletniej hossy na GPW.

Ryzyko się nie opłaca

Letnia korekta na światowych giełdach była wynikiem kryzysu finansowego, jaki wówczas dotknął USA. Jakub Kosiak, Menedżer ds. Bancassurance i Inwestycji Finansowych w firmie emFinanse, Doradcy Finansowi: - W USA od kilku lat widoczny był boom kredytowy. Na wysoką pożyczkę mógł liczyć niemal każdy obywatel – nawet ten, który nie posiadał stałego źródła dochodu, a tym samym wystarczającej zdolności kredytowej. Takie ryzykowne pożyczki tzw. „subprime” stanowiły znaczą część portfela kredytowego banków. Problemy zaczęły się w momencie, kiedy kredytobiorcy przestali je regularnie spłacać, co spowodowało straty banków.

Tracą wszyscy

Początkowo wydawało się, że kryzys w USA nie dotknie w znacznym stopniu krajów europejskich. – Specjaliści przewidywali, że skończy się jedynie na korektach na giełdach, z którymi mieliśmy do czynienia w lipcu i sierpniu – podkreśla Jakub Kosiak, specjalista z emFinanse, Doradcy Finansowi. – Jednak optymistyczne prognozy nie sprawdziły się. Obecnie mamy ciąg dalszy korekty, a akcje znacznej części firm notowanych na polskiej giełdzie w ciągu pół roku straciły około 20 – 30% wartości. Największe straty odnoszą średnie i małe przedsiębiorstwa.

Końca nie widać

Większość osób zadaje sobie obecnie pytanie – jak długo potrwa załamanie? Tymczasem specjalistom trudno jest obecnie podać realny termin. – Należy jednak być przygotowanym, że bieżący rok nie będzie przełomowy dla Giełdy Papierów Wartościowych – mówi Jakub Kosiak z emFinanse. Doradcy Finansowi. - Prawdopodobnie przynajmniej do połowy roku obserwować będziemy spadki indeksów. Co więcej – trend ten może utrzymać się jeszcze do końca roku – podkreśla ekspert.

Niestraszne koszty likwidacyjne

O ile podczas letniej korekty większość polskich inwestorów zachowało spokój, o tyle teraz można zauważyć początki paniki. – Wiele osób zaczyna sprzedawać akcje i wycofywać swój kapitał z funduszy inwestycyjnych, pomimo iż wiąże się to z kosztami likwidacyjnymi – podsumowuje Jakub Kosiak, specjalista emFinanse

Opanowanie najlepszym rozwiązaniem

Tymczasem sprzedaż akcji, czy wycofywanie ulokowanych środków z funduszy obecnie wiąże się ze stratami. – Mogą one być bardzo duże – podkreśla Jakub Kosiak. – Dlatego przed ostateczną decyzją każdy inwestor powinien zadać sobie pytanie, czy już teraz odzyskiwać pieniądze, podobnie jak większość osób, czy wstrzymać się i poczekać na odbicie. Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie sam – a rozsądek to najlepszy doradca.

Jakub Kosiak


SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)