Kariera zamiast macierzyństwa fot. Adobe Stock

„Kocham swoją córkę, ale gdybym jej nie miała, nie rozpaczałabym” - list do redakcji

Nic na to nie poradzę, że jestem inna! Spełniam się w pracy, a nie w domu, wśród pieluch. Zdecydowałam się na dziecko tylko dlatego, że pragnął tego mąż.
/ 11.02.2020 10:57
Kariera zamiast macierzyństwa fot. Adobe Stock

Być może zostanę przez niektórych uznana za dziwaczkę, ale zdecydowanie różnię się od innych, znanych mi kobiet. Zastanawiam się, czy w ogóle mam coś takiego, jak instynkt macierzyński? Chyba jednak nie. Może dlatego, że jestem jedynaczką i zawsze miałam słaby kontakt z rówieśnikami. Nie chodziłam też do przedszkola, ponieważ moi rodzice uznali, że lepiej mi będzie w domu z babcią.

W szkole nie miałam żadnej koleżanki, bo dziewczynki znały się jeszcze z przedszkola, a ja byłam obca. Nigdy nie miałam też przyjaciółki od serca czy chłopaka. Dopiero na studiach poznałam Michała, z którym połączyło mnie coś więcej. Czy to była miłość, nie wiem... W każdym razie Michał wyznawał mi swoje uczucie, a ja też mówiłam, że go kocham. Gdy jednak wszystko się rozpadło, nie tylko nie rozpaczałam, ale nawet specjalnie nie przeżywałam tego rozstania.

Nie widziałam siebie w roli matki i żony

W każdym razie Michał uczynił mnie kobietą, za co mu jestem wdzięczna, ponieważ chciałam mieć to już za sobą. Nie zamierzałam zbyt szybko zakładać rodziny, a już na pewno mieć dzieci. W formach antykoncepcji byłam doskonale zorientowana, trochę czytałam, trochę podpytałam mamę. Pieniądze nie stanowiły dla mnie problemu, więc ewentualny temat niechcianej ciąży też dla mnie nie istniał. Zdecydowanie nie widziałam siebie w roli matki i żony. Stawiałam na karierę zawodową albo naukową.

Chciałam trochę skorzystać z życia, a nie od razu przeistoczyć się w kurę domową. Wzór stanowiła dla mnie mama. W młodości zawsze była kobietą zadbaną, nigdy nie wyszła z domu bez makijażu i odpowiedniej fryzury. Podziwiałam ją za to, a wiele osób zazdrościło mi takiej ładnej mamy. Chciałam pójść w jej ślady. 

Rozpoczęłam pracę w dużej firmie i tam poznałam Damiana. Od razu na początku ustaliliśmy zasady: jesteśmy ze sobą, ale małżeństwo nie wchodzi w grę. Tylko przyjemności, zero obowiązków. Z czasem jednak zamieszkaliśmy razem, więc pojawiły się i obowiązki, jak choćby sprzątanie i rachunki, które dzieliliśmy sprawiedliwie po połowie. Oboje dość szybko awansowaliśmy, było nam ze sobą dobrze, ale... i ten związek się rozpadł. Damian wybrał sekretarkę z sąsiedniego działu i po prostu odszedł.

Koleżanka z pracy zdradziła mi wtedy, że ona nie wróżyła nam długiego bycia ze sobą na luźnych zasadach. Twierdziła, że tylko ślub przypieczętowuje związek dwojga ludzi. Przestałam się więc upierać z tą niechęcią do małżeństwa.

„Urodziłam mu tę upragnioną dziewczynkę i... ”

Miałam 28 lat, gdy wyszłam za Macieja. Poznaliśmy się na wakacjach w Grecji i może sprawiła to romantyczna sceneria, a może potrzeba chwili... Maciej podobał mi się, nie miałam mu nic do zarzucenia. Zakochałam się. Maciej chciał być ojcem, marzył o córeczce. Urodziłam mu tę upragnioną dziewczynkę i... moje życie się zmieniło!

Trudno mi było wejść w rolę matki. Denerwował mnie płacz Dominiki, nie umiałam sobie poradzić z najprostszymi rzeczami. Postanowiłam zatrudnić nianię. Okazała się zbawieniem. Płaciłam za to jak za zboże, ale wiedziałam, że Dominika jest zadowolona, najedzona, czysto ubrana i nie płacze. Doszło do tego, że niania spędzała u nas prawie cały dzień. A ja? Wróciłam do pracy.

Dominika była śliczna! Kupowałam jej same markowe ubrania i drogie zabawki, bo w końcu było nas na to stać. Sama jednak nie umiałam się z nią bawić i… nie odczuwałam takiej potrzeby. Nie zrezygnowałam z niani nawet wtedy, gdy córeczka skończyła 6 lat i poszła do zerówki, a potem do szkoły. Maciej początkowo miał wątpliwości, ale gdy zaproponowałam, aby przejął część obowiązków, stwierdził, że nie jest w stanie.
Zresztą Dominika najlepiej czuła się z nianią. Zostawała z nią nawet wtedy, gdy wyjeżdżaliśmy z mężem na wakacje. Oczywiście, wspólnie też spędzamy jakąś część urlopu, ale uważam, że mam prawo do odpoczynku bez dziecka!

Nie przewidziałam tylko jednego – że Dominika zamiast mnie będzie wolała nianię. Jest z nią bardzo związana emocjonalnie, to do niej biegnie z każdym najmniejszym nawet problemem. Musiałam zaakceptować fakt, że w Dniu Matki robi laurki i dla mnie, i dla niani.

Pogodziłam się z tym, że w życiu mojej córki jest ciocia Madzia. Dla mnie jest to idealna sytuacja. Czuję się spełniona jako kobieta i jako matka. I wiem, że bez niani nigdy bym sobie nie poradziła z wychowaniem córki. Kocham Dominikę, ale gdybym jej nie miała, nie rozpaczałabym...

Więcej historii z życia wziętych:

Ginekolog zataiła przede mną, że ciąża źle się rozwija - historia czytelniczki
Ginekolog zataiła przede mną, że ciąża źle się rozwija - historia czytelniczki
Ginekolog zataiła przede mną, że ciąża źle się rozwija...
„Muszę ci coś wyznać... To nie jest twoja córka” - list do redakcji
„Muszę ci coś wyznać... To nie jest twoja córka” - list do redakcji
Powiedziałam mężowi prawdę i... nic się nie stało!
Mam 24 lata i jeszcze nigdy tego nie robiłem... - historia Marka
Mam 24 lata i jeszcze nigdy tego nie robiłem... - historia Marka
Przeczytaj o przypadku pewnego 24-latka, który wciąż jest prawiczkiem. Wbrew pozorom wielu mężczyzn późno zaczyna inicjację seksualną.
„Sprzedawanie ciała stało się moim sposobem na życie” -  list do redakcji
„Sprzedawanie ciała stało się moim sposobem na życie” - list do redakcji
Nie da się wymazać przeszłości gumką, jak błędu w zeszycie. Już zawsze będę żyła w lęku, że ktoś dowie się, kim kiedyś byłam.
Nie wiem kto jest ojcem mojego dziecka - list czytelniczki
Nie wiem kto jest ojcem mojego dziecka - list czytelniczki
Historia kobiety, która nie jest pewna, kto jest ojcem jej nienarodzonego dziecka. Jak do tego doszło? Czy uda jej się utrzymać tajemnicę?
Narzeczony ukrywał przede mną nieślubne dziecko - prawdziwa historia Iwony
Narzeczony ukrywał przede mną nieślubne dziecko - prawdziwa historia Iwony
Nie jestem przesadnie zazdrosna, ale żadna kobieta nie byłaby zachwycona faktem, że wokół jej mężczyzny krąży…
Mój mąż zmienił się po ślubie - prawdziwa historia Iwony
Mój mąż zmienił się po ślubie - prawdziwa historia Iwony
Prawdziwa historia młodej mężatki, której mąż zmienił się po ślubie o 180 stopni. Czy uda im się znaleźć kompromis? Przeczytaj z życia wziętą historię!
Przez naiwność wplątałam się w spłatę ogromnego kredytu brata - list do redakcji
Przez naiwność wplątałam się w spłatę ogromnego kredytu brata - list do redakcji
Gdyby chodziło o kogoś innego, na pewno bym odmówiła. Ale jak odmówić własnemu bratu? Nawet mi to do głowy nie przyszło
Prawdziwa historia o trudnych relacjach z pasierbem - synem męża z poprzedniego małżeństwa
Prawdziwa historia o trudnych relacjach z pasierbem - synem męża z poprzedniego małżeństwa
Czy wakacje z synem męża z poprzedniego małżeństwa mogą być udane? Co robić, gdy relacje z pasierbem są, delikatnie mówiąc, trudne? Przeczytaj prawdziwą historię Moniki.
Czy może być coś gorszego od zdrady? Prawdziwa historia Sylwii
Czy może być coś gorszego od zdrady? Prawdziwa historia Sylwii
Alkohol to zło. To przez niego ludzie pakują się w kłopoty. Dotyczy to zwłaszcza mężczyzn.
"Skończyłam dwa kierunki, mam 8 zł za godzinę, bez umowy. Luksusem dla mnie są zakupy w Lidlu".
"Skończyłam dwa kierunki, mam 8 zł za godzinę, bez umowy. Luksusem dla mnie są zakupy w Lidlu".
Wiecie, jak to jest żyć i pracować w woj. lubelskim, gdzie bieda aż piszczy? Nie? To Wam opowiem!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)