Pusty portfel fot. Adobe Stock

Jak wyglądają zarobki i życie w województwie lubelskim? Szokujący list od czytelniczki

Wiecie jak to jest żyć i pracować w woj. lubelskim, gdzie bieda aż piszczy? Nie? To Wam opowiem!
Listy od Czytelniczek / 31.10.2019 10:10
Pusty portfel fot. Adobe Stock

"Skończyłam dwa kierunki artystyczne, pracuje na pół etatu w kwiaciarni, 8 zł za godzinę, bez umowy, bez świadczeń, jak zachoruję i nie przyjdę do pracy to nie zarabiam i nie mamy za co żyć. Rok temu zachorowałam, od tego czasu odwlekam operacje, bo boję się, że pobyt w szpitalu się przedłuży, a ja nie będę zarabiać.

Pracuje chora, z gorączką i glutami po pachy, kiedy tylko chcą żebym przyszła, bo przeliczam sobie każde 8 zł i co mogłabym za to kupić. Mąż jest po technikum, pracuje w fabryce mebli na magazynie, zarabia ok. 1600 zł miesięcznie, minus alimenty na córkę z poprzedniego małżeństwa 500 zł, dostajemy 500 +, którym łatamy dziury z całego miesiąca lub oddajemy długi, po dwóch dniach pieniędzy nie ma.

Po opłaceniu rachunków, ustalamy domowy budżet: 100 zł tygodniowo na jedzenie, po 50 zł na dojazdy do pracy i 50 zł na rozrywki. "Rozrywki" to kosmetyki, ubrania, fryzjer, witaminy. Dzięki Bogu synek uwielbia zupy, bo spróbujcie za 100 zł tygodniowo wyczarować super dania, żeby było zdrowo, smacznie, kolorowo!

W kinie byłam 8 lat temu, ubieramy się wyłącznie w ciucholandach, oprócz butów. Największym szaleństwem, na jakie od czasu do czasu sobie pozwalamy, to kupno ubrań w Lidlu, to są nasze rzeczy na niedzielę. Moją największa rozrywką jest czytanie książek, które wypożyczam w bibliotece, raz na kilka miesięcy jeździmy z synkiem na kulki.

Od listopada wybieram się do dentysty, to miał być TEN miesiąc. Niestety, synek zniszczył buty, których już nie da się naprawić, to znowu nie jest mój miesiąc na wyleczenie zęba, może w kwietniu? Jeśli już nie jest do wyrwania...

Od trzech lat marzę o rowerze, używanym, takim do 300 zł, 300 zł dzieli mnie od spełnienia swojego marzenia, ale gdzie rower, jak nie stać mnie na wyleczenie zęba. Na święta dostałam od męża książkę mojej ulubionej pisarki, byłam na niego wściekła, bo przecież mogę wypożyczyć, ja mu dałam dwie pary skarpetek, jak co roku... Nie jesteśmy patologią, nie palimy, nie pijemy, żyjemy skromnie, jak większość moich sąsiadów z bloku. Koleżance wczoraj urwał się pasek od torebki, rozpłakała się na środku chodnika, bo za co ona kupi nową. Nie ma mowy o zachciankach!

Największy luksus na jaki sobie pozwalamy to prywatny pediatra dla synka, bo zdrowie jest bezcenne, jak jest za co oczywiście. Mama ma do mnie żal, że obydwoje mamy internet w telefonach, że to zbędny luksus, a przecież mamy XXI wiek, ludzie wykupują sobie gwiazdy dla swojego widzimisię, a ja mam wyrzuty sumienia z powodu internetu w telefonie.

Kawa na wynos? Dobry żart. Ostatnio jak byliśmy na pizzy, dwa miesiące temu, to nie braliśmy nic do picia żeby było taniej. Czasem się z tej naszej biedy śmiejemy, że mamy dwudziestoletni telewizor, który dali nam rodzice, pralkę jeszcze starszą od dalszej rodziny, że wszystkie ubrania ze szmateksów, ale jak przychodzi wieczór i widzę wpisy znajomych z egzotycznych wakacji, czy zdjęcia dzieci z dodatkowych zajęć to chce mi się płakać, że moje dziecko tego nie ma i mieć nie będzie. Przynajmniej nieprędko."

Magda

Polecamy!Wychowujesz samotnie dziecko? Możesz stracić ulgę podatkow
O zarabianiu, utrzymywaniu rodziny i oszczędzaniu. Dlaczego jednym starcza do pierwszego, a innym nie?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (19)
/03.11.2019 17:53
Niektorze ludzie są po prostu niezaradni życiowo. Boją się zmiany pracy czy mieshca zamieszkania. Teraz naprawdę nie jest trudno znaleźć w miarę dobra pracę Wystarczy spojrzeć ilu Ukraińców przyjeżdża do Polski pracować. Ja w ciągu 12 lat prawie 8-krotnie zwiększyłam swoją początkową pensję Dlaczego? Dlatego, że jestem odważna i nie narzekam na trudny rynek pracy a dostosowuję się do niego.
/02.11.2019 21:24
W lubelskim ciezko jest o prace, ja po studiach technicznych nie moglam znalesc stazu miejscach zwiazanych scisle z moim kierunkiem... w lubelskim jest kiepsko w wielu miejscach trzeba miec znajomosci poprostu. Mowicie o zmianie miejsca zamieszkania ale trzeba miec punkt zaczepienia. A emigracja - niektorzy pomimo ze nasze państwo jest w wielu wzgledach beznadziejne to jednak czuja sie polakami i tylko w polsce czuja sie naprawde u siebie. Ja pomimo ze mam mgr inz pracuje tam gdzie ludzie po podstawoce moga, zarabiam bardzo dobrze ale to tylko tymczasowe i rozwiazanie a wlrotce znowu bedzie problem.
/05.09.2018 12:20
nie każdy kto skończył studia, a w przypadku autorki dwa kierunki..szalona! znajdzie dobrą pracę. Nie trzeba mieć studiów wystarczy mieć MÓZG i znac języki!! ja nie skończyłam żadnych studiów, zamiast studiować pracowałam i nabierałam doświadczenia, teraz mam świetną pracę i bardzo dobrze zarabiam. Szef nie ma problemu z tym że nie ukończyłam studiów, docenia moje doświadczenie i mówi że nigdy nie pozwoli abym się zwolniła..dla chcącego nic trudnego, mozna pójść do darmowej szkoły nawet policealnej w której jest nauka języka i uczęszczać tylko na zajęcia np. z angielskiego. Z językiem dobrze płatną pracę można znaleźć w parę dni..no chyba że ktoś woli użalać się nad sobą i opowiadac jaka to jestem biedna..
POKAŻ KOMENTARZE (16)