Kobieta - zawodowy kierowca fot. Fotolia.pl

Kobieta pracująca jako kierowca? To coraz popularniejsze!

Jak radzi sobie w typowo męskim zawodzie?
Karolina Kalinowska / 29.03.2016 16:06
Kobieta - zawodowy kierowca fot. Fotolia.pl

Jeszcze kilkanaście lat temu kobieta prowadząca samochód była rzadkością. Obecnie taki widok nikogo nie dziwi! Mało tego, coraz częściej pojawiają się opinie, że kobiety są lepszymi kierowcami niż mężczyźni. A co ciekawe, coraz więcej pań decydują się zarabiać na życie jako kierowca.

Jak radzą sobie ze stereotypami i jak wygląda ich codzienność? O tym rozmawiałyśmy z Panią Anetą Obojską, która na co dzień jest kierowcą korzystającym z platformy Uber. A do tego piękną blondynką, która zaraża swoim optymizmem i uśmiechem!

Redakcja Polki.pl: Kobieta pracująca jako kierowca to rzadkość. Skąd wziął się ten pomysł?

Aneta Obojska: Pasjonuję się motoryzacją i mam duże doświadczenie w prowadzeniu samochodu. Jazda autem daje mi poczucie niezależności emocjonalnej i finansowej. Pracuję, kiedy chcę, nie mam szefa na głowie. Mam elastyczny czas pracy, co jest dla mnie ważne, by móc spędzić jak najwięcej czasu z dziećmi.

Jak według Pani kobieta kierowca wypada na tle mężczyzny kierowcy?

Tutaj nie ma reguły. Z doświadczenia widzę, że kobiety prowadzą auto rozważniej i wolniej niż mężczyźni. Nawet lepiej potrafią zaparkować! Pewnie wiąże się to z tym, że mamy wrodzony instynkt macierzyński i myślimy nie tylko o sobie, ale także o innych. Sama wiem po sobie, że mój instynkt się wzmocnił, gdy urodziłam dzieci. Adrenalina wynikająca z szybkiej jazdy, nie jest nam potrzebna do szczęścia. Często słyszę od klientów, że cieszą się, że kobiety prowadzą samochody. Według nich  jesteśmy ostrożniejsze i godne zaufania na drodze.

fot: autor zdjęcia Mateusz Tyszkiewicz/ Aneta Obojska

Spędzając wiele godzin z kierownicą, spotyka Pani wiele osób. Czy jest pani czasem psychologiem i terapeutą?

Faktycznie spotykam wiele ciekawych osób. Pasażerowie bardzo się różnią. Są tacy, którzy otwierają się bardzo szybko i rozmawiamy o dzieciach, związkach, czy zdrowiu. Istnieją też klienci, którzy nie mają ochoty rozmawiać lub są bardzo zajęci pracą. Raczej rad nie daję, bo nie poczuwam się do tego, by komuś radzić. Oczywiście wysłucham każdego, ale jak już wspomniałam, nie chcę dawać rad, bo nie znam do końca historii. Wolę rozmawiać na luźnie tematy. Jeżdżę samochodem hybrydowym i to jest częsty temat konwersacji. Z Kobietami rozmawiam o dzieciach, nawet o fryzjerze. Jak sama widzisz, jestem blondynką. Blondynka blondynkę najlepiej zrozumie!

Czy może opowiedzieć nam Pani najzabawniejszą historię, która przydarzyła się w pracy?

Pamiętam taką historię! Wiozłam parę obcokrajowców. Jechali do restauracji na kolację. Jedno z nich zostawiło portfel ze wszystkimi kartami kredytowymi. Od razu pojechałam w miejsce, gdzie ich odstawiłam. Niestety, dokładnie się im nie przyjrzałam. Podjeżdżam pod adres, gdzie ich zostawiłam, a tam są 3 restauracje! Zaglądam we wszystkie okna, żeby jakoś ich rozpoznać. W końcu wchodzę do jednej z nich. Wszyscy się tam dziwnie na mnie spojrzeli, pewnie myśląc, “czego ona tutaj chce". Na szczęście rozpoznałam tę parę i oddałam “zgubę". Klient bardzo się ucieszył. Pewnie odczuł dużą ulgę, że nie będzie miał problemów z zapłaceniem za romantyczną kolację.

A jak jest z pracą w nocy? Nie obawia się Pani, że może się coś stać. Ktoś może zrobić Pani krzywdę?

Głównie jeżdżę w ciągu dnia, gdy dzieci są w szkole. Dzięki temu mogę z nimi spędzić czas wieczorami. Czasami mi się zdarza jeździć tak do 22:00. Nigdy nie miałam dziwnych sytuacji. Pasażerowie, z którymi jeździłam, byli zawsze kulturalni. 

Jako partnerka Ubera, czuję się bezpiecznie. Wydaje mi się, że żaden użytkownik Ubera, który korzysta z przejazdów, nie jest anonimowy, z tzw. ulicy. Podobnie pasażer, który przed wykonaniem podróży dostaje informację o kierowcy, marce samochodu i jego numerze rejestracyjnym. Kierowcy są sprawdzani, pod kątem karalności. My wzajemnie się z pasażerami oceniamy, a każdy przejazd jest zarejestrowany w systemie. Nie ma miejsca na nadużycia, po żadnej ze stron. Jeżeli coś się zdarzy, można wysłać maila do biura obsługi.

Wracając w nocy do domu, czuje się bezpieczniej, gdy jadę z kobietą. Czy często Pani się z tym spotyka?

Często się z taką opinią spotykam. Prawie zawsze, jak wsiada do mojego samochodu pasażerka słyszę “o jak miło, że kobieta prowadzi". Kobiety faktycznie się czują bezpieczniej, kiedy prowadzę samochód. Nie muszą się martwić, gdy na przykład są nieumalowane. Mają ten komfort, że mogą sobie poprawić makijaż i nie muszą się obawiać reakcji facetów. Przy mnie czują się swobodniej!

Więcej podróżniczych inspiracji:

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)