Yeah Yeah Yeahs "Show Your Bones"

Najmniej kontrowersyjna płyta najbardziej kontrowersyjnego zespołu nowej fali rocka? Tak tak tak!
/ 12.04.2006 14:14
Muzyka łączy. Chyba że chodzi o tę tworzoną przez nowojorską grupę Yeah Yeah Yeahs. Bo nic nie podzieliło fanów młodej rockandrollowej sceny tak bardzo jak dwa pierwsze minialbumy zespołu. I jak wokalistka Karen O. Jej teksty, pseudośpiewanie (histeryczne wrzaski i perwersyjne jęki), wizerunek, sceniczne ekscesy – wszystko to budziło albo wstręt, albo zachwyt. Ale dzięki temu rozrzutowi reakcji to oni jako jedyni spośród zespołów noworockowego przedziału mieli szanse stać się zespołem kultowym. Zaprzepaścili je przeciętnym „Fever To Tell” i paradoksalnie nie odzyskają drugą dużą płytą „Show Your Bones”. Paradoksalnie, bo dostarcza ona zaskoczeń wyłącznie pozytywnych. Yeah Yeah Yeahs zgubili garażową szorstkość, ale zyskali przestrzeń i melodie. Materiał nierówny wymienili na materiał różnorodny, nieokiełznaną, pierwotną dzikość zastąpili hałasem kontrolowanym. To dobra płyta, a pozycja Yeah Yeah Yeahs nigdy nie była prostsza do obrony. Tylko czy nastoletnie dziewczęta ciągle będą chciały być jak Karen O?

Angelika Kucińska/ Przekrój

Yeah Yeah Yeahs „Show Your Bones”, Polydor




SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)