Ukryty smak

Dawny muzyk Depeche Mode, któremu wiodło się raz gorzej, raz lepiej, a przez ostatnie lata milczał w ogóle, nagle wypuszcza zaskakujący album.
Ukryty smak

Recoil przynosi to, czego w nagraniach Depeche Mode brak. Alan Wilder miał pomysł: zagrać, wykorzystując baterię syntezatorów i przebijające się przez nią "żywe" instrumenty, coś na kształt industrialnego, mrocznego bluesa. To, co mu wyszło, jest lepsze niż Nine Inch Nails i bije na głowę pod względem artystycznym trzy ostatnie albumy Depeche Mode.

Kto pamięta, jak Moby podbijał świat przy pomocy bluesowych śpiewaków ze starych płyt winylowych, powinien sobie wyobrazić coś w tym stylu, ale z wykorzystaniem śpiewu na żywo – Wilder zaangażował Joe Richardsona, bluesmana z Nowego Orleanu. No i przeniesione w zupełnie nieprzebojową, za to sugestywną, apokaliptyczną estetykę. Gdy nie ma Richardsona, śpiewa Carla Trevaskis i wtedy całość pozostaje bliżej Massive Attack. W swobodnie rozwijających się, 10-minutowych utworach słychać za to niewiele z lat spędzonych w DM, choć Wilder zachował najwidoczniej to, co straciła jego dawna grupa – umiejętność zaskakiwania.

Bartek Chaciński/ Przekrój

orangef

<a data-cke-saved-href="https://polki.pl/pub/flags/orange.gif" href="https://polki.pl/pub/flags/orange.gif" "="">

Tagi: telefon
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)