So This Is Goodbye

Junior Boys – nowa sensacja z Kanady. W tej płycie odnajdziesz klimat tajemniczości, niedopowiedzenia.
so1.jpgNiektórzy twierdzą, że w idealnym świecie to nie James Blunt, ale kanadyjscy Junior Boys byliby gwiazdami w kategorii wysmakowanego, radiowego popu. Projekt Jeremy’ego Greenspana nazwano też „zglobalizowaną wersją Franka Sinatry” (tak jak on Junior Boys wykonują utwór „When No One Cares”).

Przywoływana jest nawet atmosfera obrazów Edwarda Hoppera rejestrujących alienację jednostki i bezkresne amerykańskie pejzaże. Ale te porównania i tak niewiele powiedzą o oryginalności „So This Is Goodbye”. Subtelne kompozycje Greenspan łączy z melodiami, których nie powstydziłby się sam Brian Wilson. Tyle że u Junior Boys przybierają one ascetyczną formę „sypialnianego tanecznego popu” (tak też się o nich pisze). Słychać tu inspiracje największymi wizjonerami pop: Kraftwerk, Depeche Mode, electro i wczesną muzyką house. Jednocześnie te delikatne piosenki to inna kategoria wagowa niż nachalna muzyka z klubowego parkietu. Ale ważniejszy niż wszystkie te inspiracje jest tutaj klimat tajemniczości, niedopowiedzenia. Kluczowa w muzyce Junior Boys jest cisza.

Piotr Kowalczyk/ Przekrój

Junior Boys „So This Is Goodbye”, Isound
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)