Różni wykonawcy „Friendly Beats”

Takich składanek ukazuje się na świecie mnóstwo, ale to najciekawsza, jaka powstała w Polsce.
Sztuka tworzenia kompilacji, które przyciągną muzyką znaną i atrakcyjną, a zarazem pokażą nowe kierunki poszukiwań fanowi muzyki, jest trudna, a w Polsce w dodatku niewdzięczna.
Nie każdy doceni tu obsesję płytowych poszukiwaczy, miłość do nagrań mniej znanych, ale świetnych. Warszawa to nie Londyn. A to z Warszawą związany jest kolektyw didżejów Beats Friendly. Taki kolektyw to coś jak korporacja taksówkowa – ma pomagać didżejom działać w mniej przyjaznych czasach i gwarantować jakość usług. Tyle że tu każda taksówka musi gwarantować niepowtarzalne wrażenia – bo na tym polega sztuka didżejska. I album „Friendly Beats” to pokazuje. Żadnej z tworzących go postaci – a są wśród nich Novika, Harper, Lexus i pisujący dla „Przekroju” Bartek Winczewski – nie da się opisać w prosty sposób: „ten od hip-hopu”, „lubi tylko reggae” lub „gra house”. A zarazem każda ma na tyle rozpoznawalny własny styl, że łatwo zauważyć momenty, kiedy jedna od drugiej przejmuje pałeczkę. Takich składanek z przecięcia klubu i muzyki do słuchania ukazuje się na świecie mnóstwo, ale to najciekawsza, jaka powstała w Polsce.

Bartek Chaciński/ Przekrój

Różni wykonawcy „Friendly Beats”, EMI
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)