Primal Scream „Riot City Blues”

Nie dojechali do nas The Rolling Stones, ale...
/ 14.07.2006 14:16
...doskonałym pocieszeniem może być nowy album Primal Scream. Nie pierwszy raz Szkoci tak jawnie odwołują się do najważniejszej aktywnej grupy rockowej. Ale – mimo wtórności – równie wciągającej rockandrollowej płyty nie słyszałem od dawna.

Jak na ironię, nie jest to sprawka żadnej z młodych, lansowanych na Wyspach Brytyjskich kapel gitarowych, tylko weteranów z 20-letnim stażem, w przeszłości nieraz bliższych przegródki „elektronika” czy „muzyka taneczna” (dzięki albumom takim jak „Screamadelica” i „XTRMNTR”). „Riot City Blues” to płyta spójna, imponująca dramaturgią. 40 minut muzyki słucha się właściwie jednym tchem: energetyczny blues w stylu wczesnych Stonesów, country-rock z harmonijką ustną, ballada z gospelowym chórkiem – wszystko zaskakująco świeże, choć wydawałoby się, że w tej konwencji nie da się już nic ciekawego wymyślić.

Piotr Kowalczyk/ Przekrój

Primal Scream „Riot City Blues”, Sony BMG
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)