Prawie jak The Streets

Brytyjska klasa średnia w krzywym zwierciadle.
Jack Alstopp to typ dojrzały, poukładany, raczej spokojna artystyczna dusza niż łobuziak z pubu za rogiem. Słychać to zresztą w jego muzyce – dość grzecznej i wolnej od szaleństwa.



Następcy The Streets potrzebni od zaraz! Od kiedy Mike Skinner zagubił się w zakamarkach gwiazdorskich salonów, młodzież z Wielkiej Brytanii wypatruje nowych wiarygodnych portrecistów swojego pokolenia. Kandydatów nie brakuje.

Na ich czele stoi Jack Alsopp alias Just Jack – 31-latek z londyńskiego Camden, którego już przed premierą tego albumu okrzyknięto najciekawszym z młodych trubadurów codziennego życia na Wyspach. Podobnie jak Skinner z dystansem i ironią wnikliwie przygląda się klasie średniej.

Pozbawiony wybitnych warunków wokalnych częściej stawia na melodeklamację niż na tradycyjne śpiewanie – też jak popularny kolega. Ale w przeciwieństwie do niego Jack to typ dojrzały, poukładany, raczej spokojna artystyczna dusza niż łobuziak z pubu za rogiem. Słychać to zresztą w jego muzyce – dość grzecznej i wolnej od szaleństwa, a dzięki tanecznej pulsacji nawet bardziej przystępnej niż kompozycje The Streets.

Tekst: Bartek Winczewski/Przekrój
Fot. UNIVERSAL


Just Jack "Overtones",
Mercury, 55’39’’, 54 zł
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)