Następczyni Evory

Ciężko doświadczona przez życie Sara Tavares potrafi w chwytliwych, radosnych piosenkach przemycić piękne, humanistyczne treści.
/ 20.12.2006 13:58
Ta prześliczna dziewczyna z Wysp Zielonego Przylądka nie tylko akompaniuje sobie na gitarze i większości instrumentów użytych na tej płycie, ale też pisze piosenki, sama je aranżuje i produkuje.

Dała o sobie znać po raz pierwszy w 1999 roku jeszcze jako nastolatka afropopowym przebojem „Mi Ma Bo”. „Balance”, jej drugi w karierze album i pierwszy po siedmioletniej przerwie, przynosi radykalną zmianę stylu – w miejsce generowanych tanecznych beatów afrykańskie instrumenty perkusyjne i akustyczna muzyka zamiast elektroniki. Ciężko doświadczona przez życie (w dzieciństwie porzucona przez rodziców) Sara potrafi w chwytliwych, radosnych piosenkach przemycić piękne, humanistyczne treści. Różnorodność w większości balladowym utworom nadaje bogactwo rytmów: angolańskiej semby w „Poka Terra” czy coladeiry w „Planeta Sukri”. Swym jasnym, mocnym głosem Sara operuje oszczędnie – dopiero w zamykającym płytę fado „De Nua” śpiewanym w duecie z Aną Mourą daje upust nagiej emocji.
Wiadomo, że schorowana Cesaria Evora coraz mniej chętnie nagrywa i występuje. Nie martwiłbym się jednak tym zbytnio, nominowana w tym roku do Award for World Music Sara Tavares jest co najmniej godną jej następczynią.

Marek Garztecki/ Przekrój

Sara Tavares „Balance”, World Connection/GiGi
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/29.05.2007 19:01
Mieszkająca w Portugalii Sara Tavares jest rzeczywiście doskonała i porywa publiczność...( patrz:Festival "Nad Zatoką Kotów" w 67 nr "Gadek z Chatki"), jednakże jej styl zbyt oddala się od tradycyjnej muzyki Cabo Verde, by pretendować do tronu po Evorze. W powszechnej opinii znacznie pewniejszymi kandydatkami są Lura i Mayra Andrade. A poza tym Cesaria wcale nie zamierza abdykować: na szczęście słowo "schorowana" jest duuużą przesadą, płyty nagrywa raczej regularnie co dwa lata, a koncertów ma może nieco mniej, ale i tak więcej niż pół roku spędza w trasie.I cierpliwie wyjaśnia na konferencjach prasowych,że wieści o zakończeniu kariery to nieporozumienie. Miesiąc temu na Reunion ( Maskareny)powiedziała: "Kiedyś przestanę , przecież nie będę śpiewać "Sodade" oparta na lasce, ale na pewno jescze nie teraz". A Sara? Miło byłoby posłuchać jest na żywo, w Polsce!Warto!