Koloryt i szlif

Muzyka DJ Vadima po jego wyjeździe do Nowego Jorku nabrała dwóch powyższych walorów.
/ 06.06.2007 13:36
Muzyka DJ Vadima po jego wyjeździe do Nowego Jorku nabrała dwóch powyższych walorów. Do tego potrzeba było zmiany wydawcy i przeprowadzki z Londynu.



Gdyby tak świetną płytę nagrał DJ Shadow, pisalibyśmy, że złapał wiatr w żagle, że na polu okołohiphopowej produkcji znów zdolny jest tworzyć rzeczy wyjątkowe. Z Rosjaninem DJ Vadimem sprawa ma się inaczej. W przeciwieństwie do amerykańskiego kolegi jego problem wysokich oczekiwań ze strony krytyki szczęśliwie nie dotyczy. I oto nagle Vadimowi przychodzi się podpisać pod najbardziej dojrzałym dziełem w jego ponaddziesięcioletniej karierze.

Do tego potrzeba było zmiany wydawcy i przeprowadzki z Londynu do Nowego Jorku. Tam brzmienie dotychczasowej gwiazdy stajni Ninja Tune nabrało właściwej głębi, kolorytu, także przebojowego szlifu. Hip-hopu nie ma na "The Sound Catcher" wiele. Jest za to nieskrępowana zabawa soulem, bluesem, dubem, reggae. Są w końcu piosenki o klasę lepsze od tych, które ostatnio wychodzą ze studia wspomnianego Shadowa.

Bartek Winczewski/ Przekrój

Fot. SONIC

DJ Vadim "The Sound Catcher", BBE/Sonic, 67'19'', 69,50 zł
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)