Koloryt i szlif

Muzyka DJ Vadima po jego wyjeździe do Nowego Jorku nabrała dwóch powyższych walorów.
Muzyka DJ Vadima po jego wyjeździe do Nowego Jorku nabrała dwóch powyższych walorów. Do tego potrzeba było zmiany wydawcy i przeprowadzki z Londynu.



Gdyby tak świetną płytę nagrał DJ Shadow, pisalibyśmy, że złapał wiatr w żagle, że na polu okołohiphopowej produkcji znów zdolny jest tworzyć rzeczy wyjątkowe. Z Rosjaninem DJ Vadimem sprawa ma się inaczej. W przeciwieństwie do amerykańskiego kolegi jego problem wysokich oczekiwań ze strony krytyki szczęśliwie nie dotyczy. I oto nagle Vadimowi przychodzi się podpisać pod najbardziej dojrzałym dziełem w jego ponaddziesięcioletniej karierze.

Do tego potrzeba było zmiany wydawcy i przeprowadzki z Londynu do Nowego Jorku. Tam brzmienie dotychczasowej gwiazdy stajni Ninja Tune nabrało właściwej głębi, kolorytu, także przebojowego szlifu. Hip-hopu nie ma na "The Sound Catcher" wiele. Jest za to nieskrępowana zabawa soulem, bluesem, dubem, reggae. Są w końcu piosenki o klasę lepsze od tych, które ostatnio wychodzą ze studia wspomnianego Shadowa.

Bartek Winczewski/ Przekrój

Fot. SONIC

DJ Vadim "The Sound Catcher", BBE/Sonic, 67'19'', 69,50 zł
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)