Kobieta brutalna

Kobieta brutalna

Druga płyta Amy Winehouse nie ma nic z taniej popowej wokalistyki – prócz tego, że od dziś dostępna jest w tańszej wersji.
/ 27.08.2007 10:43
Kobieta brutalna

Piękny głos to czasem zniszczona wątroba. W wypadku 23-letniej Brytyjki Amy Winehouse kapitalna barwa głosu to efekt uboczny dość szczególnej terapii, gdy depresję leczy się alkoholem, a potem do wyleczenia zostaje to, co dotąd było lekarstwem. Jeśli ktoś dziś pasuje do przegródki "wokalistyka dla dorosłych", to właśnie ona. Na początku ze swoim nosowym, głębokim i – jak się mawia – "mięsistym" głosem robiła takie wrażenie jak kilka lat temu Macy Gray. Amy jest zresztą równie bezpośrednia, obrazowa w opisach seksu, sięga też do podobnych, bluesowych i soulowych tradycji. Pod względem wokalnym Amy Winehouse dorównuje czarnoskórym wokalistkom zza oceanu, ale w pojedynku na słowa bezwzględnie je rozjeżdża (pojedynku wręcz proszę sobie nawet nie wyobrażać – Amy słynie z tego, że bije swojego chłopaka). Świetne teksty pełne drobnych sprośności i dowcipnych złośliwości przyniosły jej nagrody i uznanie. Opisując ją dziś, gdy ma drugą polską premierę – w "budżetowej" wersji – nadrabiamy więc zaległości. I radzimy to samo.

Bartek Chaciński/ Przekrój
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/27.08.2007 13:22
mam ta plytke jest cudowna, polecam goraco:)