Natalia Szroeder w wywiadzie dla Polki.pl fot. ONS.pl

Ekskluzywny wywiad z Natalią Szroeder

Przed nią duże wyzwanie!
Edyta Liebert / 22.12.2016 10:08
Natalia Szroeder w wywiadzie dla Polki.pl fot. ONS.pl

Jest młoda i atrakcyjna, co powinno jej pomóc wspiąć się na szczyt. Ale Natalia Szroeder nie należy do celebrytek, którym zależy na rozgłosie i plotkach. Liczą się fani i muzyka... Jaka jest Natalia Szroeder, jak wygląda jej życie i co ma w planach? To i więcej tylko w rozmowie dla polki.pl!

Kiedy ostatnio byłaś na urlopie? Twój kalendarz koncertów pęka w szwach...

Natalia Szroeder: Lato to zawsze najbardziej pracowity i intensywny czas, dlatego zupełnie nie w głowie mi urlop. Gram dużo koncertów, biorę również udział w kilku innych projektach, które także wymagają sporego zaangażowania. Jest to udział w programie „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, którego emisja ruszy niebawem oraz współpraca z marką Ever After High, której jestem nie tylko wielką fanką, ale i obecnie także ambasadorką. Dla Ever After High nakręciłam już spot promocyjny, przygotowuję także konkurs, w którym do wygrania będą między innymi zaprojektowane przeze mnie koszulki i kolekcjonerskie lalki. Jak widać, nie mogę więc narzekać na brak zajęć… Cóż, pewnie będę odpoczywać dopiero jesienią! :)


Scena to Twój żywioł, ale przede wszystkim praca, i to od najmłodszych lat. Gdyby nie śpiew, to jaką drogę byś wybrała? Też związaną z występami?

Natalia Szroeder: Ciężko jest mi wyobrazić sobie samą siebie wykonującą inny zawód... Z pewnością gdybym z jakiegoś powodu nie mogła zawodowo zajmować się muzyką, chciałabym pozostać w twórczych klimatach i wyżywać się artystycznie w inny sposób. Swoich sił próbowałabym pewnie w teatrze, filmie, tańcu lub szeroko pojętej kulturze. Uwielbiam pracować z ludźmi i tworzyć dla ludzi! Ale na szczęście mocno wierzę w to, że każdy sam kreuje swoje przeznaczenie, więc nie wyobrażam sobie życia bez muzyki!


Brałaś udział w licznych programach telewizyjnych. Jak wspominasz swoje pierwsze występy? Wiemy, że  świat telewizji rządzi się różnymi prawami...

Natalia Szroeder: Moje pierwsze występy kojarzą mi się przede wszystkim z ogromną radością i ekscytacją. To były momenty, w których czułam, że spełniają się moje marzenia. Zresztą te emocje towarzyszą mi do dziś, nauczyłam się je bardziej kontrolować, ale gęsia skórka pojawia się na moim ciele przed każdym występem.  


Czy udało Ci się zachować znajomości z lat szkolnych i możesz powiedzieć, że... niczego nie żałujesz?

Natalia Szroeder: Żałuję wielu rzeczy, jak my wszyscy, ale wiem, że nie da się cofnąć czasu.
Cieszę się z tego, jaką drogą biegnie teraz moje życie. Często się mylę i popełniam błędy, ale staram się wyciągać z nich odpowiednie wnioski. Jeśli chodzi o znajomości z dawnych lat, to o dziwo te najstarsze przetrwały najdłużej. Do tej pory przyjaźnię się z rówieśniczkami, z którymi poznałam się jeszcze w przedszkolu i z którymi bawiłam się lalkami… Teraz jesteśmy już dorosłe, każda z nas wybrała inną drogę, ale wciąż mamy bardzo dobry kontakt! Lubię czasem wrócić do czasów dzieciństwa i tych beztroskich zabaw. Między innymi także dlatego zdecydowałam się zostać ambasadorką Ever After High. Mogę bezkarnie bawić się lalkami (śmiech). A tak zupełnie poważnie: to marka o marzeniach i kreowaniu własnego „ja”. Przypomina mi, że owszem – nie cofnę czasu, ale nadal mam wpływ na to kim będę i świadomie dokonuję wyborów.



 

@michal_officiel @kwiatkowsky 👌💛

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Natalia Szroeder (@natalia_szroeder)

Zobacz:

Opowiedz trochę o swoich korzeniach. Sporo osób pyta Cię o pochodzenie, ale wiemy, że jesteś Polką. Spotykasz się z jakimiś nieprzyjemnościami z tego tytułu?

Natalia Szroeder: Kilka razy natknęłam się w Internecie na jakiś nieprzyjemny komentarz, ale poza tym raczej nie. Moja koncertowa ekipa często żartuje na temat mojego nazwiska, ale nigdy nie robi tego złośliwie. Nabrałam do siebie dystansu, potrafię się śmiać z samej siebie i nawet jeśli pojawiają się jakieś uszczypliwości - podchodzę do tego z przymrużeniem oka.


Czy przyjaźnisz się z kimś z branży muzycznej?

Natalia Szroeder: Na przestrzeni ostatnich lat poznałam wielu polskich artystów. To jedna z większych zalet tego zawodu – poznawanie ciekawych, inspirujących ludzi. Z niektórymi złapałam naprawdę świetny kontakt. Mam nadzieję, że te znajomości przetrwają bardzo długo!


Nie chodzisz na bankiety, nie pojawiasz się na ściankach, nie korzystasz z popularności jak Twoi równolatkowie, a teraz to świadczy niekiedy o tym, czy ktoś jest "gwiazdą". To zamierzone działania czy brak czasu?

Natalia Szroeder: Z pewnością nie jest to zamierzone działanie. Nie uważam, by w chodzeniu na bankiety było coś złego, jednak w ostatnim czasie jestem bardzo zabiegana, a ponieważ mój priorytet stanowi muzyka, to właśnie na niej skupiam teraz całą swoją energię.


Która z Twoich piosenek jest Ci najbliższa?

Natalia Szroeder: Do każdej mam sentyment, bo każda kojarzy mi się z jakimś twórczym okresem w moim życiu. Dorastałam przy tych utworach. Debiutując byłam nastolatką, teraz czuję się kobietą. I choć od pierwszego singla minęły zaledwie trzy lata, to bardzo się na przestrzeni tych lat zmieniłam. Dlatego cieszę się, że mój debiut fonograficzny wydarzy się właśnie teraz, kiedy czuję, że jestem na to gotowa.


Sprawy sercowe to prywatna kwestia. Ale zdradzisz, czy Twoje serce jest wolne, czy zajęte?

Natalia Szroeder: Mogę zdradzić, że jest wolne.

Z kim chciałabyś wystąpić w duecie na scenie? 

Natalia Szroeder: Zdecydowanie z Rihanną! Ma niesamowity głos i jest wprost stworzona do występów na scenie.

Twoim zdaniem jaka cecha charakteru jest konieczna, by artysta nie tonął pod falą hejtu, a był szanowany przez publiczność?

Natalia Szroeder: Pokora. Uważam, że w tym zawodzie trzeba mieć w sobie bardzo dużo pokory... I dużo prawdy. To ważne, być przed ludźmi po prostu sobą. Wtedy jesteśmy najbardziej wartościowi.


Zobacz: