Dla dużych dzieci

Czyli co robiła członkini Mołr Drammaz na urlopie macierzyńskim.
Jeśli zeszły rok należał do Marii Peszek, to ten powinien należeć do Asi Bronisławskiej. Powinien, bo, niestety, pewnie niewielu zajrzy do katalogu polskiego niezależnego wydawcy z muzyką elektroniczną Mik.Musik.!. i znajdzie „Wszystko mam! Tylko gdzie?”.
Asia nie zatrudniła Wojtka Waglewskiego, za to innego Wojtka, Kucharczyka – swojego brata. Prawie 10 lat grali razem w Mołr Drammaz, ale dwa lata temu ona wzięła urlop macierzyński i zaczęła pisać własne piosenki. Nagrywała w kuchni, gdy gotowała, w szafce, bo było cicho, i wieczorami, poza domem, kiedy słychać było cykady. Jej ballady z akustyczną gitarą nie ustępują utworom CocoRosie. Nie zatrudniła profesjonalnych muzyków sesyjnych i producentów, za to pomogły dzieci, z którymi prowadzi na co dzień zajęcia pedagogiczne. Razem z nią śpiewały, a raczej krzyczały w chórze, grały na gazetach i szklankach. A każda piosenka to inna historia, ułożona ze słów z magnesów na lodówce albo wyginająca słowa („oh please, please, please, kiss me quick, quick, quick, bo niedługo mogę znik, nik, nik, nąć, nąć, tonąc tnąc, nąc, nąc”). I żadnego magicznego wulgaryzmu, najwyżej „morwa w kubeł”. Po prostu pop dla małych i dużych dzieci.

Jacek Skolimowski/ Przekrój

Asi Mina „Wszystko mam! Tylko gdzie?”, Mik Music 2006

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)