Bolero marzeń

Wielkie pożegnanie z głosem Buena Visty.
To płyta, o której nagraniu Ibrahim Ferrer marzył ponoć całe życie. Los sprawił, że okazuje się w półtora roku po jego śmierci. Wielkie pożegnanie z głosem Buena Visty.



W trakcie obejmującej przeszło pół wieku kariery artystycznej Ibrahim Ferrer znany był głównie jako sonero, wykonawca rytmicznych, utrzymanych w żywych tempach, częściowo improwizowanych tradycyjnych piosenek kubańskich. Tymczasem pragnął śpiewać bolera, nastrojowe, romantyczne ballady, i takie słyszymy tutaj.

Muzycznym odkryciem tej płyty jest młody pianista Roberto Fonseca. To dzięki jego aranżacjom "Mi Sueno" różni się zdecydowanie nie tylko od dwu poprzednich płyt solowych Ferrera, ale i większości produkcji spod znaku Buena Visty. Jej brzmienie jest bardziej ascetyczne, surowe, bliższe jazzowi niż salsie, czego przykładem otwierające ją "Dos Almas". Ta dziesiąta z serii płyt firmowanych przez muzyków Buena Visty jest też zapewne jedną z ostatnich. Poza Ferrerem zmarli już Compay Segundo, Rubén González i Anga Diaz. Zamyka się karta jednego z najpiękniejszych rozdziałów world music.

Marek Garztecki/ Przekrój

Ibrahim Ferrer, "Mi Sueno", World Circuit, 46’33’’, 63 zł
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)