Wracajmy do domu fot. Fotolia

Wracajmy do domu

Życi jest jak pudełko czekoladek...
Joanna Szczepaniak / 14.07.2014 13:18
Wracajmy do domu fot. Fotolia
Poruszająca historia matki, która jest gotowa poświęcić własną przyszłość dla dobra dzieci. Czy macierzyństwo kiedyś się kończy? Jakie są granice miłości w rodzinie? Czy istnieje pojęcie „byłego dziecka”?

"Wracajmy do domu" - o książce

Jill Farrow jest typową mamą z przedmieścia, która wreszcie pozbierała się po rozwodzie i układa sobie życie na nowo. Praca pediatry daje jej satysfakcję, a nastoletnia córka, Megan, wydaje się być szczęśliwa. Pewnej nocy w ich domu zjawia się była pasierbica Jill, Abby, i przynosi wieści o śmierci swojego ojca, utrzymując przy tym, że został zamordowany. Jill chce na własną rękę pomóc w odkryciu prawdy. Wkrótce okazuje się, że jej działania mogą doprowadzić do rozpadu nowej rodziny i zniszczyć dopiero co odzyskane szczęście.


„Nie można przejść do następnego etapu, póki się nie zrozumie poprzedniego” - to motto życiowe głównej bohaterki nowej książki Lisy Scottoline Wracajmy do domu. Jill próbuje odgadnąć tajemnicę byłego męża, stara się odnaleźć swoje miejsce w patchworkowej rodzinie, ale przede wszystkim szuka odpowiedzi na pytanie, kim jest. Realizuje te zadania z wielką pasją, bo walczy nie tylko o siebie, ale też o dobro ludzi, których pokochała. Ta książka trzyma czytelnika w napięciu niczym dobry kryminał, trudno się od niej oderwać. Ma tylko jeden słaby punkt - po przeczytaniu 508 stron jej lektura po prostu się kończy.


Więcej nowości książkowych 2014: