"Szepty" - We-Dwoje.pl recenzuje

„Nie ocenia się książki po okładce” - powtarzałam sobie raz po raz, próbując zabrać się do przeczytania "Szeptów" Ireny Matuszkiewicz. Z przerażeniem patrzyłam na okładkę rodem z lat ’80 – wyginającą się na wszystkie strony, z kiepskiej jakości zdjęciem i wyblakłymi kolorami. W końcu jednak postanowiłam dać jej szansę. I dobrze.
/ 28.02.2008 00:07

„Nie ocenia się książki po okładce” - powtarzałam sobie raz po raz, próbując zabrać się do przeczytania "Szeptów" Ireny Matuszkiewicz. Z przerażeniem patrzyłam na okładkę rodem z lat ’80 – wyginającą się na wszystkie strony, z kiepskiej jakości zdjęciem i wyblakłymi kolorami. W końcu jednak postanowiłam dać jej szansę. I dobrze.

"Szepty" to historia skomplikowanych relacji międzyludzkich. Główna bohaterka, Funia, jest starszą kobietą, która w wyniku choroby zmuszona jest przeprowadzić się do rodziny córki. Córki, dodajmy, z którą nigdy nie miała dobrego kontaktu, a która obecnie opiekowała się nią jedynie z poczucia obowiązku.

Kobiety nie potrafią przyzwyczaić się do wspólnego życia. Różni je bowiem wszystko – doświadczenia, podejście do najbardziej podstawowych spraw (jak gotowanie czy sposób spędzania wolnego czasu), osobowość… I przede wszystkim wspomnienia dawnych lat. Funia to osoba, która przez większość życia zajmowała się dogadzaniem swojemu zdradzającemu ją mężowi, urządzaniem przyjęć oraz flirtem z licznymi mężczyznami. Choć była doskonałą gospodynią, nikt nigdy nie doceniał jej starań. Z kolei jej córka, Daniela, z wykształcenia prawniczka, jest zabieganą kobietą, która nade wszystko ceni sobie ciszę i spokój. Dla tej pierwszej przeszłość to czas, w którym była adorowana, dla tej drugiej – ciągła konkurencja z matką. Zderzenie charakterów i odmienne wspomnienia sprawiają, że nie darzą się się nawet sympatią.

Ale książka Ireny Matuszkiewicz to również opowieść o pięknej przyjaźni. Funia wstępuje bowiem do grona Alebabek – kobiet, które choć młode lata mają już dawno za sobą, nie są gotowe na narzucony im społecznie przymus odpoczywania i cieszenia się starością. Każda z nich jest inna, jednak to właśnie wśród nich Funia znajduje bratnie dusze i powoli pozbywa się przeświadczenia, że jej życie dobiegło końca z chwilą przeprowadzki.

"Szepty" to pozycja interesująca przede wszystkim ze względu na realizm opisanych w niej relacji. Żadna z bohaterek nie jest idealna. Funia to osoba uparta, próżna i żyjąca w poczuciu własnej wspaniałości. Nie lubi swojego zięcia, który w gruncie rzeczy jest jedyną przychylną jej w domu córki osobą. Poczucie krzywdy Danieli jest tak wielkie, że nie potrafi nawiązać kontaktu z własną matką. Każda z członkiń Alebabek ma również swoje wady i humory, ale to właśnie dzięki niedoskonałościom opisanych osób historia ta zostaje uwiarygodniona.

Czy w dobie zalegających półki księgarni pięknie wydanych książek ktoś skusi się na takiego „szaraczka”? Wątpię. Tym bardziej, że cena książki nie idzie w parze z jakością jej wykonania. Jeśli jednak będziecie mieli okazję, by ją przeczytać, nie wahajcie się. Może dużo nauczyć!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/10.04.2011 01:23
Przeczytałam. Tak każdy powinien przeczytać. Jest to kawałek z mojego życia i jest super..Chodzi o nasze babskie spotkania. To jest piękne.