POLECAMY

Stateczna i postrzelona: rozważna i romantyczna po polsku

Emilka trafia do psychiatry po bardzo nieudanym związku. I nie chodzi tu tylko o złamane serce, tylko o to, że po latach bycia luksusową narzeczoną biznesmena, na chwilę przed ślubem, jej wybranek okazuje się gangsterem, w dodatku pechowym: idzie siedzieć, a narzeczona zostaje na lodzie. Wraz z przyjaciółką i przyjaciółmi przyjaciółki rozpoczyna więc nowe życie - daleko od rodzinnego miasta, w podupadającym ośrodku jeździeckim, który zamierzają przekształcić w kwitnące gospodarstwo agroturystyczne.

Emilkę (u Jane Austen byłaby nazwana rozważną) poznajemy w trakcie wizyty u psychiatry. Specjalista sugeruje, że jeżeli terapia indywidualna nie wchodzi w grę z powodów finansowych, a terapia grupowa - z powodu niechęci Emilki do spowiadania się nieznajomym, pozostaje pisanie dziennika... jak Proust... albo jak Maria Dąbrowska... albo jak Tyrmand... Emilka nie kupuje jednak zeszytu w kratkę, tylko wykorzystuje do tego celu swojego laptopa.

statecznaLula (romantyczna) jest kustoszką w muzeum. Dzienniki pisze od wielu... zeszytów. Kolejny zaczyna razem z Emilką. Dzięki temu rozgrywające się wydarzenia poznajemy z dwóch punktów widzenia.

Emilka trafia do psychiatry po bardzo nieudanym związku. I nie chodzi tu tylko o złamane serce, tylko o to, że po latach bycia luksusową narzeczoną biznesmena, na chwilę przed ślubem, jej wybranek okazuje się gangsterem, w dodatku pechowym: idzie siedzieć, a narzeczona zostaje na lodzie. Wraz z przyjaciółką i przyjaciółmi przyjaciółki rozpoczyna więc nowe życie - daleko od rodzinnego miasta, w podupadającym ośrodku jeździeckim, który zamierzają przekształcić w kwitnące gospodarstwo agroturystyczne. Żadne z nich nie ma co prawda zielonego pojęcia o gospodarzeniu, ale od czegóż wrodzona inteligencja! Ponieważ wszyscy mieszkańcy Rotmistrzówki (nie wyłączając gospodyni, starej rotmistrzowej) dysponują nie tylko inteligencją, ale również wdziękiem i iście mołojecką fantazją, życie w dworku zaczyna się toczyć w zupełnie nowym tempie. Zwłaszcza kiedy w charakterze gościa przybywa dawna właścicielka domu i całej wsi, leciwa niemiecka baronowa. Rotmistrzówka rozkwita w bardzo szybkim tempie - cóż, przyjaciele obrali dobrą drogę, a ich biznesplan był bez zarzutu.

Oprócz biznesplanu i kwitnących interesów agroturystycznych (i nie tylko), w "Statecznej i postrzelonej" znajdziemy też skomplikowane perypetie sercowe, nieporozumienia rodzinne i leciutki - i raczej dobrotliwy - powiew kryminału.
Książka skrzy się humorem, jest pełna ciepła i życzliwości dla ludzi. W efekcie otrzymujemy pogodną i bardzo kobiecą powieść.

Monika Szwaja mieszka w Szczecinie. Szczęśliwy przypadek sprawił, że nie dostała się na prawo i rozpoczęła pracę w telewizji, która stała się miłością jej życia. Ukończyła polonistykę na uniwersytecie w Poznaniu. W stanie wojennym uczyła polskiego i historii w Podgórzynie w Karkonoszach, potem przez sześć lat była nauczycielką w szczecińskich szkołach. W 1989 roku, jak wielu wyrzuconych wcześniej dziennikarzy, powróciła do pracy telewizji. Kocha muzykę: klasyczną, symfoniczną, folk irlandzki oraz szanty. Kocha góry w każdej postaci. Kocha ludzi (z wyjątkiem wrednych i głupich). Kocha psy (bez wyjątku).

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)