"Śmiertelna fantazja" - We-Dwoje recenzuje

Najbardziej płodna pisarka na świecie powraca z kolejną futurystyczną opowieścią o porucznik Eve Dallas. Jest morderstwo, śledztwo i winny – a wszystko to w scenerii niedostępnej jeszcze technologii XXI wieku. Sensowna lektura, chociaż w serii kryminałów pisarki są zdecydowanie lepsze.

Najbardziej płodna pisarka na świecie powraca z kolejną futurystyczną opowieścią o porucznik Eve Dallas. Jest morderstwo, śledztwo i winny – a wszystko to w scenerii niedostępnej jeszcze technologii XXI wieku. Sensowna lektura, chociaż w serii kryminałów pisarki są zdecydowanie lepsze.

W zamkniętym od środka pokoju odnalezione zostają zwłoki Barta Minnocka, założyciela U-Play, prężnej firmy produkującej gry komputerowe. Wezwana na miejsce Eve Dallas początkowo nie może zrozumieć, jak ktoś był w stanie pozbawić go życia.

Nie ma też specjalnie dużo potencjalnych sprawców, jako iż wspólnicy i dziewczyna Minnocka wydają się być autentycznie wstrząśnięci jego śmiercią. Rozpoczyna się śledztwo. Czy emocje żalu są naprawdę autentyczne dla wszystkich?

Roberts nie musi niczego udowadniać. Nie musi też starać się, żeby wydano jej książkę. Wszystko co napisze – a jest tego więcej niż wiele – odnajduje swoją drogę do wydawnictwa i księgarni, a stamtąd wykupywane jest przez zakochanych w twórczości autorki czytelników. I trudno się dziwić. Czyta się to bardzo przyjemnie, chociaż trudno się pozbyć wrażenia, że wcześniej to już było. Cóż, przyznać trzeba, że wszystkie opowieści o Eve Dallas są do siebie bardzo podobne. Mamy jednego (lub więcej) trupa, piękną panią porucznik jako szefową śledztwa, nieodłączną detektyw Peabody i pięknego (co podkreślane jest na każdym kroku) męża Eve, gotowego poruszyć świat, aby tylko pomóc jej w dochodzeniu. Każdą z tych książek czyta się szybko i z dość przyzwoitą dawką przyjemności, znacznie większą jeśli treść kryminalna przeważa nad tą miłosną. W „Śmiertelnej fantazji” okwiecone opisy aktów miłosnych Dallas i jej męża są marginalne, co tym bardziej zwiększa przyjemność wielbicielom kryminału. To solidny, sensowny kryminał, tym razem może tylko trochę zbyt futurystyczny. Podczas kiedy poprzednie książki Roberts opakowane były w futurystyczną oprawę, sama historia kryminalna opierała się jednak na solidnym policyjnym śledztwie w sprawie całkiem przyziemnego morderstwa. Takiego, które rozwiązałby każdy książkowy gliniarz, nie tylko z przyszłości.

Tutaj jest inaczej. Nie byłoby tej historii, gdyby nie lasery, hologramy, pokoje holograficzne i dziesiątki innych gadżetów, które w życiu czytelników Roberts są na razie nieobecne. W przeciwieństwie do poprzednich książek kryminalnych autorki, ta nie mogłaby się obronić w naszych, znacznie bardziej przyziemnych czasach. Można mieć do Roberts żal, nie duży, ale widoczny, bo tym razem troszkę za bardzo oparła się na instynktownych przekonaniach swojej głównej bohaterki i futurystycznych gadżetach jakie są nam nieznane. Dzięki temu książkę czyta się znacznie mniej przyjemnie, chociaż dalej z zapartym tchem. Całość nie jest w stanie zniechęcić wielbicieli Roberts, ale tych, którzy czytają kolejne już książki autorki, nie zniechęcą się tą jedną. Przeczytają. I z niecierpliwością będą czekać na następną.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)