Renegat

Powieść Magdaleny Kozak - druga część planowanej trylogii - to karkołomne połączenie horroru i powieści sensacyjnej.
Cień wampira w „Renegacie” uwolnił się od klątwy, która zżerała hrabiego Drakulę, i zamiast cierpienia wywołanego długowieczną samotnością odczuwa jedynie nudę. Mamy tu zhierarchizowaną społeczność, sztuczną krew, złe i gorsze wampiry, a główny bohater Vesper jest zmuszony stanąć po stronie, której nienawidzi. Podobne wątki rozegrano w trylogii filmowej „Blade”. Magda Kozak przenosi akcję do Polski i imponuje rozeznaniem w zakresie rodzimych służb specjalnych. Jej styl jest prosty i szybki jak seria z półautomatu.

„Renegat” nie jest arcydziełem polskiej fantastyki, przynależy jednak do jej lepszej części. Magdzie Kozak w najbliższej pięciolatce wróżę podróż na szczyty list bestsellerów: autorka strzela, skacze na spadochronie, uprawia sztuki walki, a pisze jak skrzyżowanie Mastertona z MacLeanem. „Renegat” to druga część planowanej trylogii. Moja wiara w sukces Magdaleny Kozak idzie zaś w parze z nadzieją, że autorka nie zapatrzy się w kolegów po piórze i ukończywszy cykl wampiryczny, zwróci się ku nowym tematom. Chorobą fantastyki są bowiem tasiemce ciągnięte w nieskończoność, a porządny wampir, jak Vesper, na taką przykrość nie zasłużył.

Łukasz Orbitowski/ Przekrój

Magdalena Kozak, „Renegat”, Fabryka Słów, Warszawa 2007, s. 400, 28 zł
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)