Kamil Durczok fot. ONS

"Przerwa w emisji" - premiera książki Kamila Durczoka

Po ponad półtorarocznym odosobnieniu jeden z najsłynniejszych dziennikarzy telewizyjnych przerywa milczenie.
/ 17.10.2016 12:19
Kamil Durczok fot. ONS
Blisko dwa lata milczenia, a teraz wielki powrót. Kamil Durczok wraca na dziennikarską ścieżkę. Niedawno wystartował portal Silesion.pl, którego współwłaścicielem i redaktorem naczelnym jest dziennikarz, a od połowy października można go zobaczyć w cotygodniowym programie publicystycznym w Polsat News, którego został autorem. Ale to nie koniec, ponieważ 26 października nakładem wydawnictwa Edipresse Książki ukaże się książka "Przerwa w emisji", w której Kamil Durczok przerywa milczenie. Opowie czytelnikom o swojej drodze do kariery, zawrotnym sukcesie, cenie jaką zapłacił za sławę, a także odkryje prywatną stronę swojego życia.
 

Prawda vs. oskarżenia

Kamil Durczok, jedna z największych osobowości telewizyjnych w Polsce, przez wiele lat był dziennikarzem TVP, następnie redaktorem naczelnym i prowadzącym „Fakty” w TVN. Laureat wielu prestiżowych nagród jak Wiktory, Telekamery czy Grand Press dla Dziennikarza Roku. Po aferze wywołanej serią artykułów tygodnika "Wprost", na początku 2015 roku, zarzucających dziennikarzowi m.in. mobbing i molestowanie seksualne podwładnych, rozstał się z telewizją TVN i wycofał z medialnego życia, a autorom artykułów i wydawcy periodyku wytoczył procesy sądowe.

Czarny sen wariata

Pod koniec pamiętnego, feralnego tygodnia, kiedy trafił na pierwsze stron gazet, jak zwykle wrócił do Katowic. I… tak, jak tego w duchu najbardziej wtedy pragnąłem, zostałem sam. Chciałem się ze sobą skonfrontować i rozliczyć. Brałem pod uwagę różne scenariusze. Także ten, że już nigdy z tego nie wyjdę, że nie mam sił walczyć i się użerać, wywalać wszystkich kart na stół, udowadniać przed publicznym trybunałem, że oskarżyciele łżą. (…) Potem nastąpiły minuty, godziny, cała noc – najgorsza w moim życiu. Chybotliwie stąpałem po jego skraju. Dziś już nie chcę o tym mówić. Gdyby nie Ktoś, Przyjaciel, nie wiem, jaki byłby finał niedzielnego poranka. W poniedziałek w jednej ze stacji radiowych udzielił wywiadu, do dzisiaj wspominanego jako najtrudniejsza rozmowa w życiu. W najczarniejszych snach nie przypuszczałem, że któregoś dnia będę odpowiadał na pytania, czując się jak wystrzelony w kosmos. Jak ktoś, kto musi stawić czoła zarzutom z pogranicza najintymniejszych tajemnic pomieszanych z czarnym snem wariata. Prosto ze studia radiowego trafił do kliniki kardiologii – chcąc odciąć pogoń, do Ustronia. Walec medialny z impetem jednak ruszył. Jak analizuje w „Przerwie w emisji”, nie chodziło w nim jednak o ustalanie faktów. A potem… Zniknął.
 

O książce

Dziś Durczok znów jest na ustach wszystkich. Wraca, by walczyć o odzyskanie utraconej godności. Na sali sądowej i poza nią. To wojna o całe moje życie, o wszystko, co w nim zbudowałem, o moją twarz i mój wizerunek – przyznaje. „Przerwa w emisji” jest jednak nie tylko dokumentacją tej walki. Dziennikarz wiele miejsca poświęca specyficznym realiom pracy w telewizji publicznej, etyce zawodu, rodzimej scenie politycznej czy – wreszcie – rodzinie. Wbrew tytułowi książka stanowi nowe otwarcie w jego życiu. Życiu, w które wkracza z wysoko podniesioną głową. I bez zadartego nosa.
 
Na podstawie materiałów prasowych