POLECAMY

"Pensjonat Sosnówka" - We-Dwoje.pl recenzuje

Maria Ulatowska zaprasza do Sosnówki. Błogie dni, leniwo upływające w otoczonym sosnami dworku, przerwie niespodziewany przybysz. Jednak zanim to nastąpi, niejednemu udzieli się beztroska atmosfera opisana na kartach „Pensjonatu Sosnówka”.

Maria Ulatowska zaprasza do Sosnówki. Błogie dni, leniwo upływające w otoczonym sosnami dworku, przerwie niespodziewany przybysz. Jednak zanim to nastąpi, niejednemu udzieli się beztroska atmosfera opisana na kartach „Pensjonatu Sosnówka”.

Kolejna książka autorki jest kontynuacją „Sosnowego dziedzictwa”. Dla tych, którzy nie czytali poprzedniej powieści i dla tych, którzy pogubili się w skomplikowanych losach rodziny Towiańskich autorka przygotowała drzewo genealogiczne rodu. To świetny zabieg – wszelkie zawiłości, które mogły ulecieć z pamięci czytelnika, zostają w przystępny sposób nakreślone. Po tym krótkim przypomnieniu nie pozostaje nic innego, niż udanie się z bohaterami do Sosnówki.

W Towianach nadal panuje sielska atmosfera. Remont pensjonatu dobiega końca, zbliża się uroczyste otwarcie i przyjazd pierwszych gości. Właścicielka ośrodka, przez mieszkańców miasteczka nazywana dziedziczką, z niecierpliwością oczekuje rozpoczęcia sezonu. Wszystkie poczynania relacjonuje e-mailowo swojej warszawskiej przyjaciółce, Małgosi.

Pojawiają się nowi bohaterowie – goście pensjonatu. Przybywają także, można by rzec hurtowo, nowi domownicy. Wczasowicze przyjeżdżają na Kujawy z ciekawymi doświadczeniami i nie mniej frapującymi opowieściami. Nierzadko ich barwne historie przyćmiewają losy Anny. Jej życie coraz bardziej zaczyna przypominać idyllę. Jeśli pojawiają się jakieś problemy, a te zazwyczaj dotyczą finansów, przyjaciele zawsze gotowi są jej pomóc. Dobrze jest poczytać o beztroskim, przyjemnym życiu, jednakże warto, przy jego opisywaniu, zatrzeć wkradające się do niego ślady nudy. Zdaje mi się, że autorka o tym zapomniała.

Dużo w tej książce jest łez. Głównie ze szczęścia. Jest też sporo miłości. Rysą na tym doskonałym obrazie stanie się powrót byłej żony ukochanego Anny. Impulsywna, nieprzebierająca w słowach Wiola skomplikuje ich życie i dostarczy, tym razem poważnych, zmartwień. Nie będzie jednak banalnej walki o względy mężczyzny; celem przyjazdu Wioli nie jest Jacek. Poczynania Wioli sprawiają, że akcja nabiera tempa, a cała opowieść kolorytu. Choćby dla tego momentu warto sięgnąć po książkę Ulatowskiej.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)