Notting Hill Julia Roberts fot. ONS.pl

Paryska księgarnia sprzedaj książki na życzenie i drukuje na miejscu

Wybierasz interesujący cię tytuł w katalogu i książkę drukują na miejscu. Voila!
Edyta Liebert / 09.09.2016 17:19
Notting Hill Julia Roberts fot. ONS.pl

Ciekawy pomysł na prowadzenie książkowego biznesu zakiełkował w głowach Francuzów. Paryska księgarnia, znajdująca się w łacińskiej dzielnicy miasta, sprzedaje książki drukowane na życzenie. Nie czekają na kupca, to kupiec czeka na nie! I choć mniej w tym romantyzmu, niż w "Notting Hill" to wierzymy, że i w takiej księgarni można spotkać miłość!

Rozwiązanie pt. "wilk syty, owca cała" to rzadkość, ale to miejsce doskonale obrazuje to powiedzenie. Dlaczego? Miłośnicy książek dzielą się na różne obozy: jedni lubują się w książkowych wykopaliskach w księgarniach, inni z kolei ocierają wewnętrzne łzy, gdy tysiące dzieł ląduje na wysypiskach i na stosach recyklingowej makulatury. Inni są jednak zdania, że książek nigdy za wiele, a te supertopowe za szybko znikają z półek i trudno im za pierwszym, drugim, czy nawet trzecim podejściem upolować wymarzoną książkę.

5 książek, dla których warto zarwać noc

Dlatego na ratunek przychodzi księgarnia, która odpowiada na wszystkie bolączki współczesnych czytelników i ekologów. Należy ona do jednego z największych wydawnictw akademickich we Francji – PUF (Presses Universitaires de France). Dzięki maszynie "Espresso Book Machine" miłośnicy papieru mogą poprosić o wydrukowanie wybranego przez siebie egzemplarz na miejscu w maksymalnie 7 minut. To sprawia, że żadne woluminy nie zalegają na półkach, klienci nie czują, by coś się przedawniało i marnowało i mają pewność, że na sto procent wyjdą z księgarni z książką za pazuchą, bez szukania jej w księgarniach internetowych. Potencjał w tym biznesie dostrzegli również nasi niemieccy sąsiedzi.

 

Auf in den 2. #lbm16 Tag: Besucht uns & lasst euch von unserem Barista und seinen Kaffee-Kreationen überraschen! ☕️😎 #booksondemand #selfpub

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika BoD Books on Demand (@booksondemand)

Maszyna doskonała, więc czemu nie w Polsce?

To nie jest nowoczesna maszyna, bo pomysł na "drukarnię w księgarni" to idea dość leciwa, jak na obecne czasy. Na szczęście co jakiś czas pomysł jest odświeżany. Temat wraca, ale nie wiedzieć czemu, w Polsce nie przyjął się taki pomysł oszczędzania pieniędzy, papieru, miejsca i stresów. Dlaczego?

Papier & technologia łączą siły

To rozwiązanie ma niestety kilka wad i jak się łatwo się domyślić, muszą zostać spełnione pewne warunki. Na francuskich zasadach, książka musi znajdować się w zbiorach PUF i nie może liczyć więcej niż 850 stron i musi być czarno-biała, bo tylko okładka drukowana jest w kolorze. Cena wydruku zbliżona jest do tradycyjnych cen innych książek. A zatem ilustrowane woluminy dużo tracą na swojej wartości, choć są nadzieje, że powstanie drukarka wyspecjalizowana w wysokiej jakości druku w kolorze. Pojawia się problem niejasności prawnej - czy to drukowanie, czy raczej już powielanie oraz jak rozliczyć się w łańcuchu wydawniczym, kiedy wypadają z niego chociażby specjaliści od dystrybucji egzemplarzy. Niektórzy zadają sobie pytanie natury czysto estetycznej: co z przyjemnością przeglądania książki przed zakupem? Wielu z nas decyduje się na daną pozycję po przeczytaniu fragmentu czy spisu treści. Jak się okazuje, maszyna nie utrudnia czytania książek na miejscu i może w elegancki sposób dopasować się do wnętrza. Przykład? Oto on:

Trudno nie dostrzec plusów całego przedsięwzięcia. Dzięki "książce na życzenie" wydawnictwo nie musi szacować, ile egzemplarzy dodrukować, czy martwić się kosztami magazynowania i przemiału niesprzedanych tytułów.

Wybralibyście się do takiej księgarni? My bardzo!

7 książek, które mają mniej niż 100 stron i odmieniają życie