Mężczyzna jako lekarstwo

Mężczyzna jako lekarstwo

Erotyczne pocieszenie nie wystarczy – przynajmniej u Ludmiły Ulickiej.
/ 03.09.2007 10:31
Mężczyzna jako lekarstwo
Mimo uhonorowania mężczyzny w tytule powieści Ludmiła Ulicka nie zmieniła opcji. Jako pisarka zdecydowanie woli kobiety. W "Szczerze oddanym Szuriku" nie sposób zliczyć wszystkich, które korzystają z ofiarności głównego bohatera książki, choć każda z nich zostaje wyraziście przedstawiona. Najmniej dowiemy się o samym Szuriku. Skłonny do niesienia pomocy przez całą dobę młody mężczyzna nie ma czasu na to, by zadbać o siebie. Ważne decyzje życiowe podejmuje mimochodem, w antraktach pomiędzy kolejnymi wezwaniami. Umiejscowiony został w centrum powieści, ale funkcjonuje w niej jak słup od karuzeli zapełnionej przez energiczne panie. Czy zdoła wreszcie się uwolnić?

Rosyjska historia zawsze u Ulickiej przewijająca się w tle sercowych perypetii tym razem wydaje się mniej wpływać na losy bohaterów. Jedna z bohaterek musi przeprowadzić się do Izraela, inna jest dzieckiem zesłańców, trzecia przez lata próbuje połączyć się z ukochanym Kubańczykiem. Ich dramaty mają jednak wymiar bardziej prywatny niż uniwersalny. Tworząc harem Szurika, Ulicka prezentuje całe spektrum kobiecych bolączek. Większości pań daleko do fizycznej doskonałości, niejedna ma poważne problemy psychiczne, niemal wszystkie są rozpaczliwie samotne. Niosąc im poprzez Szurika erotyczne pocieszenie, Ulicka wie oczywiście, że to pozorne lekarstwo. Zaprezentowana przez nią komedia omyłek z jednej strony więc bawi, z drugiej wyraża szczere współczucie dla ludzkich ułomności.

Marta Mizuro/ Przekrój

Ludmiła Ulicka "Szczerze oddany Szurik", przeł. Elżbieta Zych, Philip Wilson, Warszawa 2007, s. 396, 32 zł
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)