Mariusz Wilk „Dom nad Oniego”

Nudzisz się? Jedź na Północ albo czytaj o niej.
Wilk zamieszkał we wsi widmie. To nie początek postmodernistycznej bajeczki, ale żywa prawda spisana przez Mariusza Wilka, autora permanentnych dzienników z rosyjskiej Północy, materializowanych od czasu do czasu w formie książkowej.

Jeszcze mamy w pamięci świetny „Wilczy notes” i „Wołokę”, a już dostajemy kolejny dziennik „Dom nad Oniego”. Bo właśnie tam, nad Jeziorem Onieżskim, w lekko gnijącym domu z 37 oknami, zamieszkał wraz z Natalią nasz autor. Są ludzie, którzy mają talent do robienia zupy na gwoździu; Wilk jest sztandarowym przedstawicielem gatunku. Już sam sposób mówienia – kompilacja anegdoty, eseju historyczno-antropologicznego i poezji – jest smakowity. Dodajmy do tego wartość poznawczą i charakterny, niestroniący od rusycyzmów język. Ta wieloskładnikowa Wilcza zupa egzystencja to niezgorsza alternatywa dla zblazowanego Zachodu: kogo śmiertelnie już znudzą skoki na bungee, zawsze może się udać się nad Jezioro Onieżskie.

Agnieszka Wolny-Hamkało/ Przekrój

Mariusz Wilk „Dom nad Oniego”, Noir sur Blanc, Warszawa 2006
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)