Ja i mój brzuch

Eve Ensler rozumie kobiety obsesyjnie niezadowolone ze swojego ciała.
Eve Ensler rozumie kobiety obsesyjnie niezadowolone ze swojego ciała. Mimo tego, że jest feministką ze stażem, poddaje się terrorowi brzucha.


Bohaterem "Dobrego ciała" Eve Ensler, autorki słynnych "Monologów waginy", jest brzuch. Sterczący pod ubraniem, odbierający pewność siebie. Ale także dziewczyny, które się obcinają, poprawiają, odsysają. "Nieważne, w jakiej części świata się znajdę, wszędzie spotkam kobietę, która nie cierpi jakiejś części swojego ciała" – pisze Ensler, która mimo tego, że jest feministką ze stażem, poddaje się terrorowi brzucha. "Chcę, żeby ktoś go zabrał" – woła rozpaczliwie.

Początkiem książki była właśnie ta obsesja autorki. Ale "Dobre ciało" można potraktować jako gruntowną krytykę współczesnej cywilizacji narzucającej jeden właściwy (i idealny) model ciała. Cywilizacji opresyjnej, wysyłającej sprzeczne komunikaty: konsumuj i bądź chuda. Ensler jest duchem, który unosi się nad ciałami nieszczęśliwych kobiet. Zjawia się na siłowni, na sali operacyjnej, na obozie grubasów, w salonie piercingu. Przy okazji oczywiście rzuca mięsem, ale z klasą. W końcu wydaje się, że poczucie humoru to jedyny ratunek: "Dobra wiadomość jest taka, że po treningu jestem tak kurewsko obolała, że nie mogę ruszyć głową – wyznaje Eve - Co oznacza jedno – nie widzę mojego obrzydliwie sterczącego brzucha".

Agnieszka Wolny-Hamkało/ Przekrój

Eve Ensler, "Dobre ciało", przeł. Monika Walendowska, W.A.B., Warszawa 2007, s. 112, 17,50 zł
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)