POLECAMY

Zawody w jedzeniu hot dogów na czas 2010

Zawody w jedzeniu na czas zakorzeniły się nie tylko w amerykańskiej kulturze, lecz tam akurat jest to chyba najbardziej popularne. Wbrew pozorom to nie najbardziej otyli są w tym najlepsi. Jednak mimo, że ciężko to nazwać sportem, jest to współzawodnictwo pełną parą i takie zawody potrafią zelektryzować.

Zawody w jedzeniu na czas zakorzeniły się nie tylko w amerykańskiej kulturze, lecz tam akurat jest to chyba najbardziej popularne. Wbrew pozorom to nie najbardziej otyli są w tym najlepsi. Jednak mimo, że ciężko to nazwać sportem, jest to współzawodnictwo pełną parą i takie zawody potrafią zelektryzować.

Najbardziej prestiżową i znaną tego typu imprezą jest właśnie ta zorganizowana przez sieć amerykańskich fast foodów, firmę - Nathan's, co ciekawe założycielami tej firmy na początku ubiegłego stulecia, byli imigranci z Polski. Zasady są bardzo proste, każdy zawodnik ma 10 minut na zjedzenie jak największej liczby hot dogów. Przygotowania do tego typu zawodów, wcale nie są takie proste. Aby naprawdę się liczyć, zawodnicy rozciągają swój żołądek głównie za pomocą wody i mleka. Taki trening raczej do najprzyjemniejszych nie należy, ale ludzie podchodzą bardzo poważnie do tego konkursu.

Tegoroczny konkurs nie obrodził w żadną niespodziankę i po raz czwarty z rzędu wygrał Joey Chestnut. Ten 26 latek zjadł w przeciągu 10 minut 54 hot dogi i mógł dzięki temu świętować zwycięstwo. Jednak nie był w pełni usatysfakcjonowany z przebiegu zawodów. W poprzednim roku udało mu się ustanowić nowy rekord świata, wchłaniając 68 bułek z parówką, w tym roku liczył na poprawę tego wyniku wyznaczając sobie za cel 70 hot dogów. Całości możemy przyjrzeć się na zamieszczonym poniżej filmie, jednak prawdę mówiąc za estetycznie to on nie wygląda.


W tym roku nie wziął udziału teoretycznie najgroźniejszy rywal Joey-a, Japończyk Takeru Kobayashi, który dominował w latach 2001-2006, wygrywając zawody 6 razy z rzędu. Absencja Japończyka spowodowana jest jego sprzeciwem względem organizacji zrzeszającej zawodników. Chciał wystąpić z "wolnej stopy" jednak nie został dopuszczony do zawodów, fani tej dyscypliny na pewno żałują, bo emocji by było jeszcze więcej.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/8 lat temu
ludzka głupota nie ma granic. a dzieci w Afryce głodują.
/8 lat temu
co za debilny artykuł! kogo interesuje jedzenie hod-dogów na czas?!