POLECAMY

Choroba morska – jak sobie z nią poradzić?

Choroba morska to przypadłość, która dotyka niemal wszystkich żeglarzy – nie omija nawet doświadczonych „wilków morskich”. Objawy choroby morskiej to bóle głowy, mdłości i wymioty. Jej skutki to osłabienie organizmu i zwiększone ryzyko odwodnienia.
Choroba morska – jak sobie z nią poradzić?

Skąd się bierze?

Choroba morska zaliczana jest do grupy kinotez, czyli chorób lokomocyjnych. Powoduje ją brak zgodności między tym, co widzimy, a tym, co za pomocą błędnika przekazywane jest do naszego mózgu.

Szczególnie silnie odczuwany jej skutki, gdy jesteśmy pod pokładem. Widzimy wtedy nieruchome wnętrze łódki, natomiast błędnik odczuwa ciągłe kołysanie się żaglówki. Z czasem nasz błędnik przyzwyczaja się do bujania i objawy choroby zaczynają ustępować.

Czasami zdarza się jednak, że wypróbowaliśmy wszystkie znane nam sposoby, a wciąż bardzo silnie odczuwamy skutki choroby morskiej. Powinniśmy wtedy rozważyć rezygnację z rejsu.

Leki

Apteki oferują wiele leków na chorobę lokomocyjną. Większość z nich dobrze sprawdza się również podczas choroby morskiej. Trzeba jednak pamiętać, że wiele z nich może powodować senność, osłabienie lub spowolnienie naszych reakcji. Poza tym leków nie powinniśmy przyjmować przez cały rejs. Najlepiej rozpocząć kurację od największej zalecanej dawki i stopniowo zmniejszać ilość zażywanych tabletek.

Leki mają nam tylko pomóc przyzwyczaić organizm do nowych warunków. Musimy jednak pozwolić, aby nasz organizm sam pokonał chorobę, w przeciwnym razie gdy stężenie leku zmniejszy się, wszystkie objawy powrócą.

Sposoby naturalne

Wielu żeglarzy rezygnuje z łykania tabletek i woli pomóc sobie naturalnymi sposobami. Bardzo dobrze działa korzeń imbiru, który ma silne właściwości przeciwwymiotnie. Wielu osobom pomaga również jedzenie owoców cytrusowych. Doskonale sprawdzają się pomarańcze, a nawet cytryny i limonki. Niektórzy stosują też naturalny olejek miętowy, który zakroplony w okolice nosa doskonale zapobiega nudnościom.

Sposoby alternatywne

Na rynku dostępne jest wiele alternatywnych środków na chorobą morską. W aptekach możemy nabyć specjalne plastry i opaski uciskowe, które założone na nadgarstki łagodzą chorobę morską. Poza tym poprawiają ogólne samopoczucie i uspokajają. Nie zawierają też żadnych substancji chemicznych, działają jedynie na zasadzie lekkiego masażu. Nie ma też żadnych przeciwwskazań do ich stosowania i można je łączyć z lekami i metodami naturalnymi.

Zobacz też: Jak bezpiecznie żeglować?

Nastawienie psychiczne

Choroba morska zaczyna się w naszym mózgu i to na nim powinniśmy się skoncentrować, jeżeli chcemy szybko wrócić do zdrowia. Ważne jest przede wszystkim nasze nastawienie. Nie możemy leżeć bezczynnie pod pokładem i rozmyślać nad naszym cierpieniem. Poczujemy się znacznie lepiej, jeżeli wyjdziemy na pokład i zajmiemy się jakąś lekką, ale absorbującą naszą uwagę czynnością. Wielu żeglarzy potwierdza, że kiedy przestali skupiać się na swoich dolegliwościach, nudności i wymioty ustąpiły.

Ważne jest również pozytywne nastawienie. Stres czy lęk nasilają objawy. Jeżeli warunki są trudne, a my odczuwamy strach, najlepiej ułożyć się wygodnie, oprzeć głowę w nieruchomej pozycji i spróbować zasnąć.

Co jeść?

W czasie nasilonych objawów choroby morskiej najczęściej nie możemy nawet myśleć o jedzeniu. Ważne jednak jest, aby dostarczać naszemu organizmowi niezbędnych składników odżywczych, gdyż podczas choroby bardzo ich potrzebuje. Jeżeli przestajemy jeść, osłabiamy się jeszcze bardziej, a głodny organizm jeszcze silniej odczuje skutki rejsu.

Powinniśmy jeść małe, lekkostrawne posiłki i pić dużo wody, unikać tłustych i ciężkostrawnych potraw. Najlepiej sprawdzają się owoce (cytrusy) i warzywa. Możemy też napić się gorącej herbaty lub mięty. Najważniejsze jest, aby nie dopuścić do odwonienia lub zbytniego wycieńczenia organizmu.

Zobacz też: Co powinno znaleźć się w apteczce żeglarskiej?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)