POLECAMY

„Bump”. Kontrowersyjny reality show o aborcji

Amerykańskie reality show „Bump” ma na celu oswoić z aborcją. Jak? Poprzez głosowanie widzów na temat tego, czy bohaterki programu mają usunąć ciążę czy nie.
Amerykańskie reality show „Bump” ma na celu oswoić z aborcją. Jak? Poprzez głosowanie widzów na temat tego, czy bohaterki programu mają usunąć ciążę czy nie.

„Bump”. Kontrowersyjny reality show o aborcji

W programie biorą udział trzy ciężarne kobiety wybrane spośród trzystu, które zgłosiły się do eliminacji. Każda z nich jest w innej sytuacji życiowej: jedna z nich jest w ciąży z mężem, który właśnie wyjechał do Iraku, druga – matka dwójki dzieci i trzeciego w drodze – jest ofiarą przemocy ze strony męża, trzecia zaś zgłosiła się ze zwykłej ciekawości. O swoich doświadczeniach, wątpliwościach na temat ciąży i tego, jak się czują jako przyszłe matki, będą opowiadać w każdym odcinku, natomiast widzowie, kierujący się hasłem „Ich wybór zależy od ciebie”, będą musieli na podstawie tych wyznań zdecydować – czy kobiety nadają się na matki i czy powinny lub nie usunąć ciążę. Kontrowersyjności całej sprawie dodaje fakt, że uczestniczki są aktorkami i żadna z nich tak naprawdę nie jest w ciąży.

Show reklamuje hasło: „W 1973 roku Sąd Najwyższy w USA dał kobietom prawo wyboru. 37 lat później my dajemy im głos!“, próbując tym samym potwierdzić swoją misję uświadamiania wolności wyboru. Bezpośrednią inspiracją powstania „Bump” był jednak sam prezydent USA Barrack Obama, który w przemówieniu, jakie wygłosił na katolickim Uniwersytecie Notre Dame, wyraził poparcie dla informowania kobiet na temat sposób rozwiązywania nieplanowanej ciąży. Wszystko to sprawiło, że twórcy programu mający poparcie amerykańskich środowisk lewicowych i feministycznych postanowili sprawić, by debatę na temat aborcji w USA „uczłowieczono” (sic!) i by przestała być tematem tabu.

„Bump”. Kontrowersyjny reality show o aborcji

Czy show ma znamiona programu edukacyjnego? Raczej nie, w tego typu programie (podobnie jak w „Who is your daddy?”, w którym kobieta oddana w dzieciństwie do adopcji musiała odgadnąć, który z przedstawionych jej mężczyzn jest jej biologicznym ojcem – jak się potem okazało, osobę adoptowanej grała gwiazda filmów porno. Podobnie było z holenderskim show „Wielki dawca”, w którym lekarze i bliscy chorej na raka kobiety walczyli dla niej o nerkę do przeszczepu – oczywiście wszyscy tylko grali role zapisane dla nich w scenariuszu, a przekazem programu było zwrócenie ludziom uwagi na brak organów do transplantacji, szok i kontrowersyjne sytuacje, w których znajdują się bohaterowie, mają na celu przyciągnąć zaciekawionych widzów i wykorzystywać tym samym ich przekładającą się na słupki oglądalności ciekawość.

Źródło: rp.pl

Magdalena Mania
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/8 lat temu
najgorszy i najgłupszy artykuł o tym programie jaki czytałam ;/ kto go pisał?;/ na Onet.pl jest na o wiele wyższym poziomie. Artykuł przedstawiony tutaj w moim odczuciu jest napisany przez osobę, która powierzchownie zainteresowała się tym reality show i napisałam stek bzdur.. Ale jak zwykle najwięcej i ze "słabym polotem" mają do powiedzenia właśnie tacy "fachowcy"..
/8 lat temu
Nie mogę pojąć, jak można tak bawić się człowiekiem! Smutne.
/8 lat temu
amerykanie są głupsi niż można by podejrzewać. pewnie tvn juz kupuje licenencje na ten program