Rozwiązanie konkursu "Malowany welon"

Przedstawiamy laureatów i ich odpowiedzi na konkursowe pytanie.
welon_1.jpgOto laureaci naszego konkursu "Malowany welon" i nadesłane przez nich zwycięskie odpowiedzi na pytanie - "Czym dla Ciebie jest zdrada i kiedy można ją wybaczyć?":
O zasadach konkursu i nagrodach czytaj więcej na Forum kultura.





sarna34
Zgrzeszyłeś poza mną
i już nie mogę dosięgnąć twoich wgłębień pod brodą
choć nie brakuje nieodkrytych mansard z hiszpańską sztuką
ani spadku po babce pod ręcznikami
- żeby nie patrzeć mi w oczy: wiążesz supły
na niedzielnym krawacie
w przerwach meczu między powiatami
niedojrzałość jest tabu – więc nie będę pytać się
o tamtą kobietę – za to będzie mi wolno
głębiej oddychać gdy ciebie już nie będzie w parku
lecz nie chcę wypalić się z bezsilności
podobno dworce są dobre na rozmiękający krajobraz
tam zawsze czeka jakaś butelka żubrówki
czy torba z jeszcze niezniszczonym płaszczem

W każdej chwili można wysiąść
uciec w deszcz jak w ciążę albo w kłótni
przytrzymać się płynących krawężników
- tłum odjeżdżających skraca tęsknotę
jak ścieżki przez torfowisko
żeby dotknąć końca nocy - gdy (w fantazjach)
od mojej skóry znów z ociąganiem będziesz odchodził
w jazgot walcowni - a ja na czczo
mogłabym za tobą patrzeć przez słońce
w przekrwione świetliki fabryki
- wszyscy potrzebujemy wyobraźni

Choć niewymyślone jezioro - na działkowych furtkach
wycina imiona tych wszystkich
nieopierzonych nastolatek - zdobywanych
„na ciekawość” pierwszych palców
jakby były zadośćuczynieniem dla ciebie po mnie
ty zawsze musisz być bez winy
nawet gdy ulubiona ławka przy pochylonej wierzbie
zasycha w pozdzieranych lakierkach
- może rzeczywiście już nic nie zostało
prócz blizn od szkła na nadgarstkach
jakbym jeszcze tylko uchowałam się w kretowiskach
milczysz – bo cisza jest najbardziej dosadna
gdy twoje ciało przestało być kaplicą


wordila
Nie pytaj mnie czymże jest zdrada,
gdy o tym myślę żałość mnie dopada,
nie wierzę, że to nas może dotyczyć,
myślałam, że na Ciebie mogę liczyć.

A teraz nieufność w każdym kącie siedzi,
mówię szeptem-nie chcę by usłyszały to dzieci,
zawiodłeś mnie a twierdziłeś, że kochasz ogromnie
mówiłeś, że w naszej miłości nie zgasną pochodnie.

Nie ważne czy spałeś z nią raz czy tysiąc razy,
i nie obiecuj, że już się to nie zdarzy,
samo o niej myślenie w takich kategoriach,
stawia nasz związek pod pręgierzem żądań.

Nie chciej ode mnie bym Ci wybaczyła,
lepiej dla nas będzie bym z Tobą skończyła...


ania28
Zdrada?
Wciąż zdradzamy. Każdy z osobna, i wszyscy razem. Zdradzamy nasze marzenia i ideały, zdradzamy innych, zdradzamy nas samych.
Tylko że na słowo zdrada myślimy jedynie o związku między mężczyzną a kobietą. Zdrada zaś, to coś więcej.
Czy byłam zdradzona? Wiele razy. Nie, nie przez mężczyznę. Zawiedli przyjaciele. Zdradzili coś, co nas łączyło, i miało być nierozerwalną nicią. W pewnym momencie, zawiedli moje zaufanie. Poczułam się niczym lalka rzucona w kąt - niepotrzebna, zdeptana... ze stłamszonymi uczuciami.
Jak więc musi czuć się osoba, która swą miłość przelała na kogoś, kto zdradza? Z pewnością czuje tak silny ból, jakiego sama nie potrafi opisać. Przecież zdrada zawsze wdziera się w nas, i psuje nas od środka - niczym robal zżerając nas po kawałeczku.
Są zdrady i zdrady.
Te błahe, potrafię wybaczyć. Te ciężkie na skali życia, obawiam się że już nie.
A może raczej... wybaczyć nie jest trudno. Gorzej, zapomnieć. Pokryć przeszłość białą kartą niepamięci.
Bo ból fizyczny gdzieś tam po czasie mija. Ból psychiczny, pozostaje z nami niczym cień...


mary
Droga przyjaciółko przyjacielu,
Nie mogę odpowiedzieć Ci czym tak naprawdę jest zdrada, bo każdy przeżywa ją inaczej. Nie mogę zrozumieć jak odczuwa ja osoba zdradzona i ta co zdradziła. Nie mogę powiedzieć, że rozumiem, bo tak naprawdę nie rozumiem NIC.
Za każdym razem boli to napewno. Ale czy to ból kłujący rozrywający na strzępyczy pozwalający na to byś gryzł/a wył/a i uderzał/a głową o kamienne kafle w łazience? Nie, nie powiem jka twoja matka że rozumiem. Nie mam do tego podstaw, ja tak wiele razy zdradzona. Nie będę się nawet starała droga przyjaciółko/przyjacielu ,lecz proszę nie kłam mi że inaczej oczuwają ją mężczyźni, a inaczej kobiety. Czy naprawdę wiesz co czuje płeć przeciwna? Czy naprawdę myślisz, że kobieta będzie próbowała popełnić samobójstwo bo jest krucha z zasady a mężczyzna zaciśnie pięści?
A może ta zdrada była słuszna? Może powiało wiosną i potępiasz osobę, która wyrzuciła cię ze swojego życia. Może przez cały czas waszego związku chodziłeś/aś w papilotach/nie wyrzucałeś śmieci i w końcu dałeś/aś w kośc tak bardzo tej drugiej osobie że musiała odnależć sens życia z kimś innym? A może to jego/ jej wina bo nie doceniał podanych na stół obiadów czy dobrze zamontowanego okapu nad domowym ogniskiem którego nie ustrzegła Hera czy jakaś tam inna bogini nic nie wiedząca o życiu na ziemi.
Pytasz kiedy możesz wybaczyć. A ja pytam czy potrafisz? Czy nadal kochasz? Czy będziesz potrafił/a tak żyć. Ja nie umiałam, ale ty jesteś inna/y : wspaniały/a mądry/a wykształcony/a. Ja nie jestem tobą wieć pytaj samego/ samej siebie.
Nie bój się. Ból minie, małżeństwo minie , ale ja tu zostanę. Mogę przyjść z butelką wina czy położyć lód na podpuchnięte od płaczu powieki. Ja wciąż tu jestem, tylko proszę, nie zasłaniaj się dumą, wykształceniem czy inteligencją i poproś o pomoc. Wyslich choć krótkie SOS.Przecież ja i tak widzę że umierasz. Ja byłam przed twoim małżeństwem i będę długo po nim. Będę gdy odrzucisz mą pomoc i mną wgadzisz. Będę gdy krzykniesz, że nienawidzisz. napiszę jeszcze,
twój przyjaciel



agata68
Zdrada, nikt jej nie zrozumie, dopóki na własnej skórze nie poczuje. Można gdybać i mówić różne rzeczy, a to, że nigdy się jej nie wybaczy, albo, że wybaczy, ale dopiero doświadczenie jej, daje całkowity obraz. Kiedyś też mówiłam, nie wybaczyłabym, nie darowała. Spakowałabym walizki, albo jego i wystawiła za drzwi, albo swoje i uciekła obojętne gdzie, byle już nigdy go nie zobaczyć. Ale jest zupełnie inaczej.
Czujesz się podle i próbujesz zrozumieć dlaczego?
Przecież byliście taką dobrą parą, zgadzaliście się we wszystkim, tak często mówił Ci, że Cię kocha. A jednak zdradził Cię z inną kobietą. W pierwszym momencie rzucasz talerzami, wyrzucasz z siebie gniew, ale potem zaczynasz słuchać Jego próśb. Błaga Cię o przebaczenie i ulegasz, choć długo nie możesz na Niego patrzeć. Gdy w końcu jednak udaje Ci się to obrzydzenie i niechęć do Niego zakopać gdzieś głęboko, gdy znów zaczynasz patrzeć na Niego jak na ukochanego mężczyznę, On znów Cię zawodzi, znów zdradza, często z najlepszą Twoją przyjaciółką. Drugiej zdrady nie potrafisz wybaczyć. I choć w głębi serca kochasz Go nadal, to nie słuchasz Jego tłumaczeń. To już jest koniec. Potem jeszcze długo oprócz wstrętu i żalu nosisz w sercu miłość do tego człowieka, ale ona pomału umiera i dopiero wtedy stajesz się wolna i szczęśliwa. Pomału zaczynasz dostrzegać mężczyzn wokół siebie i uczysz się zaufania dla płci przeciwnej.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)