aktorzy fot. Materiały prasowe

Plakat filmu Na układy nie ma rady to pomyłka

Plakat filmu Na układy nie ma rady
Edyta Liebert / 18.08.2017 13:27
aktorzy fot. Materiały prasowe

8 września do kin wejdzie polska komedia, która swoim plakatem nie zachęca do wybrania się na seans. To kolejny o przykład tego, że nawet jeśli film jest warty uwagi, to materiały promocyjne dają wiele do życzenia.

 „Na układy nie ma rady” - kilka słów o filmie

Film ma na celu uderzać w polskie układy i układziki, opowiadając historię drobnego przedsiębiorcy i jego żony (Grzegorz Małecki i Katarzyna Glinka w tych rolach), których życiowe plany rujnuje polityka bankowa. Nie ma biznesu, nie ma wakacji w Hiszpanii. Bohater dostaje propozycje wniknięcia w struktury władzy - film porusza kwestie oportunizmu i tego, jak zachowa się bohater Niewiadomski w obliczu takiej możliwości, a plakat ma oddawać klimat całej produkcji.

Najgorsze tłumaczenia, czyli kiedy tytuł filmu to porażka

„Władza, pieniądze i inne problemy”

Na pierwszym planie widzimy parę bohaterów w „zachęcających” pozach. Poniżej pracowników służb bezpieczeństwa o dość dziwnych pozach i wszechobecne spadające banknoty, w których niemalże kąpią się postaci. Jak głosi napis na szczycie plakatu, film jest o władzy, pieniądzach i innych problemach.

„Tego zła, które wypuściło się w świat, nie da się naprawić”. Co miała na myśli Kożuchowska?