Drażnienie Europy

Drażnienie Europy

"Bunt. Sprawa Litwinienki" nie wyjaśnia politycznego morderstwa, lecz w mocnych obrazach pokazuje jego tło.
/ 12.09.2007 14:22
Drażnienie Europy
Po premierze tego dokumentu w Cannes reżysera Andrieja Niekrasowa okrzyknięto rosyjskim Michaelem Moore’em. Niesłusznie, bo udało mu się uniknąć nachalnego udowadniania z góry założonej tezy. Ważniejsze niż zabójstwo byłego rosyjskiego szpiega jest jego tło. Zdjęcia z ataków bombowych w Moskwie w 1999 roku, zmasakrowane czeczeńskie wioski i telewizyjna wypowiedź rosyjskiego historyka o słuszności zabijania czeczeńskich dzieci ("wyrosłyby na terrorystów") układają się w obraz kraju kłamstw i manipulacji, gdzie neofaszyści salutują wodzowi Władimirowi z "Heil Rosja!" na ustach.
Ale większy problem niż te wewnątrz kraju czai się – jak sugeruje w filmie filozof Andre Glucksmann – poza nim. Nie w postaci polonu 210 (otruto nim Litwinienkę), lecz obojętności Europy. Plus dla Niekrasowa, że tę podrażnił. I może lepiej – nie dla reżysera, lecz sprawy – byłoby zrobić premierę nie w Cannes, ale w Brukseli, w siedzibie europarlamentu.

Karolina Pasternak/ Przekrój

"Bunt. Sprawa Litwinienki", reż. Andriej Niekrasow, Wielka Brytania/Rosja 2007, 113‘, Best Film, premiera 31 sierpnia 2007 r.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)