POLECAMY

Conan kontra Conan

Pochodzi z Cymerii. Nie wie co to strach. I już wkrótce ponownie przeleje na naszych oczach hektolitry krwi. Conan Barbarzyńca powraca. Tylko czy na pewno w lepszym wydaniu?

Pochodzi z Cymerii. Nie wie co to strach. I już wkrótce ponownie przeleje na naszych oczach hektolitry krwi. Conan Barbarzyńca powraca. Tylko czy na pewno w lepszym wydaniu?

Cierpiący na twórzą impotencję Marcus Nispel, który na swoim koncie ma wskrzeszenie historii Frankensteina, masakry nad jeziorem Crystal Lake czy tej dokonanej na teksańskim odludziu, powraca z nową wersją przygód słynnego barbarzyńcy.

W 1982 roku historię Conana na duży ekran przeniósł John Milius, nagrodzony Oscarem scenarzysta obrazu "Czas apokalipsy". W roli głównej zobaczyliśmy nieznanego szerszej publiczności Arnolda Schwarzeneggera, który, jak twierdzą złośliwi, kupił tę rolę rozbudowaną muskulaturą. Choć grał drętwo, a nawet otrzymał pierwszą w swojej karierze nominację do Złotej Maliny, wiele osób do dziś uważa, że Conan bez Arnolda to jak Indiana Jones bez Harrisona Forda. Przed Jasonem Mamoa więc duże wyzwanie.

Aktor na swoim koncie nie ma zbyt imponującego dorobku. Przez trzy lata biegał w kąpielówkach na planie "Słonecznego patrolu". Zagrał główną rolę w serialu "Gorące Hawaje". W serialu "Gra o tron" dał się poznać jako wyśmienity wojownik. Zdobył sympatię widzów i może właśnie to zadecydowało o tym, że powierzono mu rolę Conana.

Obraz Nispela z pewnością będzie górował nad dziełem Miliusa od strony technicznej. W końcu oba filmy dzieli prawie trzydzieści lat. Nafaszerowana efektami specjalnymi z domieszką wszędobylskiego w dzisiejszych czasach trójwymiaru nowa wersja przygód Conana na pewno przyciągnie do kin tłumy, lecz czy okaże się lepsza od uznawanego za klasykę flmów fantasy pierwowzoru? Jak myślicie?

Fot. starseeker.com

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/4 lata temu
koleś z pomalowanym brzuchem kontra arni wolne żarty :D