POLECAMY

Wiosenny „Ryms” zaprasza do świata sztuki

„Ryms”? A co to takiego? – wśród moich znajomych zapadła cisza. Ktoś jeszcze próbował w zakamarkach pamięci odszukać pojedyncze skojarzenia, które mogłyby sprowadzić go na właściwy trop, ale nic. Pustka. O „Rymsie”, jak moje miasto długie (i w miarę szerokie), mało kto w ogóle słyszał. A szkoda!
„Ryms”? A co to takiego? – wśród moich znajomych zapadła cisza. Ktoś jeszcze próbował w zakamarkach pamięci odszukać pojedyncze skojarzenia, które mogłyby sprowadzić go na właściwy trop, ale nic. Pustka. O „Rymsie”, jak moje miasto długie (i w miarę szerokie), mało kto w ogóle słyszał. A szkoda!

„Ryms” to kwartalnik poświęcony książkom dla dzieci i młodzieży. Niewielki nakład (zaledwie tysiąc egzemplarzy) powoduje, że gazetę tę można kupić w ograniczonej liczbie księgarni, głównie w większych miastach, lub przez Internet (co niestety zwiększa jej koszt). Wciąż jednak warto raz na kwartał wydać kilka złotych, by dowiedzieć się czegoś więcej o książkach wartościowych i godnych uwagi, które giną na księgarskich półkach pod stertą kolorowych, migocących pozycji (często tak naprawdę o niczym!). Niestety, nasze współczesne społeczeństwo wpadło w istny obłęd – z jednej strony dzieci od najmłodszych lat uczą się języków obcych, chodzą na zajęcia z pływania, tenisa, rytmiki i tańca oraz poznają świat Internetu, za to Wiosenny „Ryms” zaprasza do świata sztukizaniedbywany jest ich rozwój w sferze estetycznej. Zamiast zapewnić najmłodszym edukację, która rozwinie ich wyobraźnię, nauczy wrażliwości czy umiejętności dostrzegania detali, wielu rodziców, sięgając po książkę dla dziecka wybiera taką… w ich odczuciu ładną i przyjemną. Ale czy wartościową?

Anna Sańczuk zwraca uwagę, że „najlepsza nawet treść skaleje, kiedy szpetnie się ją poda” („Wielka sztuka dla małych ludzi”). Hanna Diduszko podkreśla, jak istotne w wychowaniu estetycznym dziecka są książki będące integralną całością, gdzie tekst jest nierozerwalnie związany z obrazem - choćby „Binta tańczy”, w której „ekspresja rysunku współgra niemal z dającym się słyszeć rytmem wybijanym na bębnie” („Pełniej odczuwać, głębiej rozumieć…”). Ważne w prawidłowym rozwoju najmłodszych są także książki obrazkowe. Co mieści się pod tą definicją? Dlaczego twórczość dla dzieci (oraz tworzoną przez dzieci) często infantylizujemy i bagatelizujemy? O tym pisze Małgorzata Cackowska w artykule „Czym jest książka obrazkowa?”, zaś Eliza Piotrkowska w tekście „Jak rozmawiać z dzieckiem o sztuce?” udziela wskazówek pomocnych w kształtowaniu percepcji oraz artystycznej wrażliwości naszych pociech. Wiosenny „Ryms” jest bowiem w całości poświęcony Sztuce (właśnie takiej przez wielkie „s”!). Tej sztuce, która może i powinna być zabawą – jednak „ważne jest, żeby była to zabawa kreatywna i z pomysłem”, podsumowuje autorka książki „Jest w muzeum obraz taki…”.

Jakie książki warto mieć na półce w domowej biblioteczce? Dlaczego warto sięgnąć po nagradzanego, choć budzącego w naszym kraju sprzeczne emocje, „Czerwonego Kapturka” Květy Pacovskiej? O czym jest głośny „D.O.M.E.K.”? Zerkając do wiosennego numeru „Rymsa”, poznamy przy okazji m.in. malarza rudego jak cegła, babcię robiącą na drutach czy pewnego wieloryba. Po przeczytaniu zaś całego numeru, z pewnością chwilę się zastanowimy, zanim kupimy kolejną ładną książkę, będącą jedynie… kolejną ładną książką!

Wartościowa pozycja na polskim rynku prasy. Polecam! Nie tylko koneserom dobrze wydanych książek, ale wszystkim, którzy z książkami lubią obcować na co dzień.
(strona internetowa: ryms.pl)

Anna Curyło
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)