"Nionio" - wychowanie bez porażek?

Tomasz Piątek w nowej powieści mówi nowym głosem – dziecka.

Nionio” różni się od poprzednich powieści Piątka. Może dlatego, że po raz pierwszy pojawia się coś na kształt emocjonalnego ciepełka widocznego w relacji między ojcem a synem. I nowy temat – wychowanie, a raczej karkołomne wprowadzanie dziecka w rzeczywistość, która – jak zwykle u Piątka – jest z gruntu zła.
W najnowszej powieści kobiety masowo opuszczają świat męski, mężczyźni zaś próbują zapełniać puste miejsca po kobietach, na przykład odkurzając i wprowadzając w życie kodeks rycerski, tak jak czyni to ojciec małego Nionia. Jego rozmowy z sepleniącym, bystrym, acz nadwrażliwym maluchem to swoiste dialogi filozoficzne o Bogu, człowieku, o mocno podłamanej kondycji świata. Piątek w „Nioniu” pozostaje wierny manierze mieszania groteski z makabrą, zamiłowania do ścielącego się trupa oraz naturalistycznych opisów mięsa i flaków (wierszyki). I tym razem nie zabrakło zagadki kryminalnej, ale wątek kryminalno-sensacyjny jest drugoplanowy. Najważniejszy jest człowiek, który toczy swoją nieustającą walkę z „Szatanem, światem i ciałem” i dla którego życie jest jak gra komputerowa – w zależności od zarobionych punktów można trafić do nieba lub piekła.

Malwina Wapińska/ Przekrój

Tomasz Piątek „Nionio”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2005

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)