Danuta Stenka na łamach "Urody Życia": "Siedzi we mnie facet"

W tym zawodzie wolałaby być mężczyzną!
Danuta Stenka na łamach "Urody Życia": "Siedzi we mnie facet" fot. Uroda Życia

Być kobietą? To coś pięknego. Ale nie jeśli chodzi o pracę aktorki. Danuta Stenka ma swoje przemyślenia na ten temat...

Powiedziała pani kiedyś, że w tym zawodzie wolałaby być mężczyzną. A przecież widziałem panią w rolach, w których przekraczała pani granicę płci. Na przykład Doktor z "Makbeta" w reżyserii Grzegorza Jarzyny. Z pewnością nie była to kobieta, ale też nie mężczyzna. To chyba w ogóle nie był człowiek.

Jakub Janiszewski: Tak, to rzeczywiście nie był człowiek, zgadzam się z panem. Ciekawe, że pan tę postać zapamiętał, przecież to niewielki element całości, taki koraliczek zaledwie. A z tą męskością to nie chodzi o to, kogo gram, a raczej o to, że swego rodzaju męska postawa wydaje mi się w pewnym sensie bardziej moja. Od samego początku czułam w sobie jakiś wewnętrzny hamulec. Młodzi ludzie zazwyczaj prą naprzód, idą po swoje, dążą do tego, żeby wziąć jak najwięcej. Tymczasem ja działałam jakby na zaciągniętym ręcznym hamulcu, wolałam wielu rzeczy nie robić niż pchać się w sytuacje, do których nie dorosłam i nie dojrzałam. Miałam poczucie, że w wielu miejscach mnie zwyczajnie nie powinno być, bo to jeszcze nie mój czas, że na to muszę sobie zapracować. Że owszem, mogę podjąć próbę, może się nawet udać, ale tak naprawdę zabieram przestrzeń dla kogoś, kto byłby do danego zadania, roli, przedsięwzięcia bardziej predestynowany niż ja.

Cały wywiad Jakuba Janiszewskiego z Danutą Stenką można przeczytać w styczniowym numerze Urody Życia, luksusowego magazynu dla kobiet.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)