Cuda-niewidy

Opowieści Veteranyi mrożą krew w żyłach.
Pornograficzna, piękna, okrutna – pisano o pierwszej książce Aglai Veteranyi „Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze”. Teraz otrzymujemy „Uprzątnięte morze, wynajęte skarpety i pani Masło” – planowany i złożony przez nią zbiór wczesnych krótkich form prozatorskich.
Może jeszcze trudniejszy, bardziej surrealistyczny i wstrząsający. Również w nim można dostrzec wyraźne wątki autobiograficzne. Jej rodzice, cyrkowcy, okradli kasę cyrku i wyemigrowali z Rumunii na Zachód. Dzieciństwo Aglai – jeden z lejtmotywów książek – to literacki samograj: wiodła żywot cygański, podróżniczy, nocując pod gołym niebem albo dzieląc dach z typami spod ciemnej gwiazdy w dekoracjach kiepskich hotelików. Pobieżna i krótka edukacja nie wróżyła błyskotliwej kariery, którą Veteranyi zrobiła najpierw jako niezależna aktorka, potem pisarka. Wkrótce została obwołana „rumuńską Sarah Kane”. W „historyjkach”, jak nazywała swoje krótkie formy, zdania są surowe i radykalne. Do tego rozstrzelony, pełen światła tekst. Wiersze? Impresje? Miniaturowe dramaty? Notatki pisane na marginesie (życia)? Dzieją się tam cuda-niewidy: rozpad ciała jak z obrazów Francisa Bacona, śmierć we wszystkich przejawach. Chłód i strach udziela nam się jak natrętna piosenka. Proszę nie czytać tych historii na dobranoc.

Agnieszka Wolny-Hamkało

Aglaja Veteranyi „Uprzątnięte morze, wynajęte skarpety i pani Masło”, przeł. Alicja Rosenau, Czarne, Wołowiec 2005
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)